Co za pech! Utopił hajs w stawie a wcześniej u mechanika

Co za pech! Utopił hajs w stawie a wcześniej u mechanika

Podaj dalej

Prawdziwego pecha miał właściciel Hyundaia. Pojazd 34-latka z dzielnicy Perg przetoczył się z parkingu do stawu w pobliżu pola golfowego.

Nurkowie ze straży pożarnej w Luftenbergu, w piątkowe popołudnie ruszyli do akcji po tym, jak samochód wjechał do stawu.

wpadł do stawu
fot. ff-luftenberg

Kierowca zdążył odebrać swojego ośmioletniego Hyundaia z warsztatu, teraz samochód prawdopodobnie zostanie całkowicie spisany na straty.

fot.fotokerschi.at

Dlaczego samochód ruszył?

Z niewyjaśnionych przyczyn podczas ładowania, zaparkowany samochód ruszył, potoczył się po nasypie do wody i prawie całkowicie zatonął.

Wpadł do stawu
fot. fotokerschi.at

Przybyła na miejsce  straż pożarna przy wsparciu nurków odzyskała auto z pomocą wyciągarki. Nikt nie został ranny, ale szkody są znaczne. Właściciel twierdzi, że elektroniczny hamulec był zadziałał. Co na to mechanik?
.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News