Ceny paliwa wymykają się spod kontroli. Benzyna w najbliższych tygodniach może kosztować 10 zł za litr

Ceny paliwa wymykają się spod kontroli. Benzyna w najbliższych tygodniach może kosztować 10 zł za litr

ceny paliwa ostro w gore bigstock

Podaj dalej

Kryzys paliwowy zaczyna nabierać tempa, a ceny paliwa osiągać nowe rekordowo wysokie wartości. Przewiduje się, że w najbliższych tygodniach ceny zaczną naprawdę szokować, a wtedy znaczna część kierowców porzuci samochody spalinowe.

Ceny paliwa powodem protestów w Polsce

W minioną niedzielę kierowcy z Bielska-Białej po raz pierwszy zaprotestowali przeciwko wysokim cenom paliwa w Polsce. Trudno się dziwić, bo ceny benzyny przekroczyły 7,94 zł w niektórych miejscach w Polsce. Za diesla trzeba zaś zapłacić średnio 7,48 zł. Dla najmniej zarabiających takie koszty tankowania są przerażające.

Ceny rosną w zastraszającym tempie, więc to nie ostatni protest. Kierowcy ze Stargardu postanowili w ramach protestu spotkać się w najbliższą sobotę „na kawę”. Sytuacja robi się poważna, bo odkąd wprowadzono tarczę, która miała chronić Polaków przed drogim tankowaniem, paliwa zdrożały najwięcej.

diesel benzyna paliwo cena paliw paliwa
fot. freepik.com – demanna

Ceny benzyny w Europie od 10 do nawet 13 zł za litr

Jeszcze niedawno informacje o cenach paliwa w Europie sięgających 8 zł za litr wydawały się Polakom zupełną abstrakcją. Dziś są coraz bliżej 9 zł za litr, a prognozy nie napawają optymizmem, bo tarcza przestanie niedługo chronić polskich kierowców.

W tym tygodniu na wielu stacjach benzynowych Wielkiej Brytanii koszt benzyny osiągnął nowy rekordowy poziom 10,77 zł za litr, w przeliczeniu na tamtejszą walutę. Brytyjskie RAC, wiodąca organizacja motoryzacyjna, określiła te koszty jako „przerażające”.

Olej napędowy również wzrósł do rekordowych poziomów, osiągając 9,95 zł za litr, co powoduje, że koszt napełnienia baku przeciętnego samochodu rodzinnego wynosi 543 zł. Co więcej, analitycy przewidują, że do końca tego roku ropa będzie kosztować średnio 135 dolarów za baryłkę (576,96 zł). To oznacza, że tankowanie wzrośnie do niewiarygodnych 592,19 zł (110 funtów).

ceny paliwa Norwegia
fot. FB Marius Reikeras

Cena rośnie ze względu na większy popyt, tylko dlaczego coraz więcej płacą Norwedzy?

Jak pisaliśmy, cena ropy rośnie m.in. z powodu zwiększonego popytu na paliwo na całym świecie. Chiny po zniesieniu ograniczeń ruszyły z produkcją, a Ameryka i Europa ruszyły na wakacje.

Co dziwne z trudną sytuacją borykają się kierowcy w Norwegii, kraju, który jest drugim co do wielkości po Rosji producentem ropy. W 2012 roku ropa kosztowała 140 dolarów za baryłkę. W tym samym czasie na norweskich stacjach benzyna kosztowała średnio 12,50 NOK za litr (5,65 zł), dziś to wydatek 29,05 NOK (13,14 zł). Jak nie trudno się domyślić powyższa sytuacja jest niezrozumiała dla tamtejszych kierowców, którzy podobnie jak ci w Polsce nie kryją emocji, a zarabiają znacznie więcej, niż przeciętny Polak.

Jak przewidują organizacje zrzeszające kierowców, brak interwencji ze strony rządzących spowoduje, że kierowcy nie będą w stanie sobie poradzić z takimi kosztami i przestaną korzystać z samochodów. Wiele mówi się o tym, że kryzys paliwowy obejmie kierowców na całym świecie. Podobnie jak to, że może on być całkowicie zamierzony. Dlatego coraz więcej kierowców zdecyduje się na zakup samochodów elektrycznych.

W samej Wielkiej Brytanii w zeszłym miesiącu jeden na osiem nowych modeli był zasilany bateriami. Dla porównania w kwietniu był to jeden na dziesięć. Ogólna liczba modeli elektrycznych zakupionych w zeszłym miesiącu wzrosła do 15 448 sztuk, co oznacza wzrost o 20% w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Ogólny kryzys kosztów życia, szalejąca inflacja i niedobory półprzewodników wywarły ogromny wpływ na motoryzację i przemysł. Należy się spodziewać, że za chwilę na zakup samochodu zdecydują się nieliczni, bo większości nie będzie na to stać. Podobnie jak na zakup innych dóbr np. nieruchomości.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News