Był już drogi piach, a teraz jest muł o konsystencji gliny. Oto jaki węgiel sprowadzono z Indonezji [WIDEO]

Był już drogi piach, a teraz jest muł o konsystencji gliny. Oto jaki węgiel sprowadzono z Indonezji [WIDEO]

miał byc węgiel jest muł

Podaj dalej

Polacy pozbawieni zapasów rosyjskiego surowca, są zmuszeni stać w kolejkach po krajowy węgiel, którego nie wystarczy dla wszystkich albo kupić surowiec z importu. Tyle tylko, że ustawa o normach jakościowych pozwala sprowadzać do Polski coś co nigdy nie powinno trafić do żadnego polskiego domu czy ciepłowni. To, co trafiło właśnie do portu w Świnoujściu nie nadaje się na opał.

Pracownik portu pokazał dostawę z Indonezji- to muł i glina, a nie węgiel

Na co są wydawane ciężko zarobione pieniądze Polaków, pokazał pracownik portu w Świnoujściu- miał być węgiel, a przypłynął muł. Na nagraniu zamieszczonym poniżej, widać jak łatwo można go zgnieść w dłoni i uformować. W produkcie na opał do polskich domów znajduje się muł węglowy i flot.

Jak czytamy w publikacji Wirtualnej Polski, jest to produkt zakazany od 5 lat w Polsce, ze względu na wysoką szkodliwość dla zdrowia. W trakcie spalania uwalnia dużą emisję pyłów PM10 i PM2.5 oraz duże dawki metali ciężkich. To informacje pochodzące z wypowiedzi Grzegorza Onichimowskiego, byłego prezesa Towarowej Giełdy Energii, eksperta rynku energii Instytutu Obywatelskiego.

Jak się okazuje to być może nie koniec takich dostaw. Dlatego, że finalnie do Polski ma trafić ponad 5 mln ton węgla z Indonezji, Australii, RPA czy Kolumbii. Na polskich składach sprzedający nie mają wątpliwości, że nikt tego nie kupi. Największym powodzeniem cieszy się bowiem surowiec z Kolumbii. Węgiel z pozostałych kierunków wraca najczęściej do reklamacji. Pisaliśmy o trudnej sytuacji skupów tutaj.

Grube pieniądze wyrzucone w „błoto”

Ustawa wprowadzona przez rządzących pozwala na sprowadzanie do Polski produktów o wątpliwej jakości albo szkodliwych dla zdrowia. Ciężko sobie wyobrazić, co czeka Polaków, gdy zaczną palić mułem w piecach, za który zapłacą ponad 3000 zł za tonę.

Importowane surowce powinno się dokładnie sprawdzać, zanim trafią do Polski. Tymczasem zamiast węgla jak pisaliśmy wcześniej, trafia piach, a teraz muł. Takie dostawy realizuje się zgodnie z prawem. Dlaczego?

To efekt rozporządzenia minister klimatu i środowiska z dnia 25 sierpnia 2022 r. Dokument dotyczy odstąpienia od stosowania wymagań określonych w przepisach rozporządzenia w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych. To przekłada się na to, co trafi do polskich pieców, o ile ktoś to kupi.

Palenia mułem węglowym (drobna mieszanina węgla i kamieni) oraz tzw. flotem (pył węglowy, drobny jak cukier puder) zakazano nie bez powodu. Oba produkty to odpady powstałe w procesie przetwarzania węgla grubszego sortu. W obu odkładają się najgroźniejsze dla ludzkiego zdrowia związki. Są to: rtęć, chlor i siarka jak podaje opracowanie ekspertów Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach.

W pełni zgadzamy się z wypowiedzią autora bloga CzysteOgrzewaniepl. która brzmi:
„Biedą nie usprawiedliwi się spalania dziadostwa, ale ona jest i nikt nic mądrego nie potrafi na to poradzić. Człowieku, miejże godność i zainwestuj, chociaż w miał!”

Polacy dostali piach zamiast węgla? Tym nie da się palić- „syf jakich mało’

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News