Polecieli w 30-metrową przepaść. Ależ mieli szczęście [WIDEO]

Polecieli w 30-metrową przepaść. Ależ mieli szczęście [WIDEO]

Adrien Fourmaux Ford Puma Rally1 WRC Rajd Monte Carlo

Podaj dalej

Adrien Fourmaux został pierwszym pechowcem tegorocznego Rajdu Monte Carlo. Francuz mocno rozbił swoją Pumę Rally1 po tym, gdy wylądował w trzydziestometrowej przepaści! Na szczęście załodze nic się nie stało. Na czele obserwujemy fantastyczną walkę.

Niemal wszyscy kierowcy postawili na cztery miękkie i dwie super miękkie opony. Oliver Solberg, Adrien Fourmaux i Sebastien Loeb zdecydowali się na pięć miękkich. Ott Tanak i Thierry Neuville postawili na cztery miękkie i jedną super miękką.

Pierwszy przegrany

Na start dnia kierowcy zmagali się z trasą z Roure do Beuil o długości 18,33 km. Zawodnicy zaliczyli długą wspinaczkę na Col de la Couillole, które znajduje się na wysokości 1678 m n.p.m. Na szczyt prowadziła wąska droga na której znajdowało się wiele nawrotów, a wraz ze wzrostem wysokości na trasie pojawiało się więcej lodu. Nie zabrakło go również w zacienionych miejscach. Końcówka to szybkie spadanie do Beuil. Pierwszy raz próba była wykorzystywana w 1965 roku.

Najszybszy był Sebastien Loeb, który odrobił do Sebastiena Ogiera 1,2 sekundy. Młodszy z Francuzów pod koniec odcinka uderzył w przydrożną bandę, ale nie uszkodził Yarisa. Podobne problemy miał trzeci Elfyn Evans (+2,4). Czołową piątkę zamknęli Craig Breen (+7,2) i Ott Tanak (+7,5). Na odcinku obracali się Thierry Neuville (+12,8) i Takamoto Katsuta (+24,8). Pierwszym przegranym został Adrien Forumaux, który wypadł z trasy na lewym zakręcie, odbił się od skarpy i na kolejnym prawym przerolował przez barierę ochronną i spadł kilkadziesiąt metrów w przepaść. Załodze nic się nie stało.

To był dość trudny oes. Był bardziej mokry i wilgotny, a nawet bardziej oblodzony niż na zapoznaniu. Zjazd jest bardzo szybki i na niektórych zakrętach było zaskakująco – mówił Loeb.

Trudno ocenić przyczepność. Jest bardzo zmienna. Wybór opon był kompromisem. zobaczymy, jak zadziała – informował Ogier.

Jest naprawdę zmiennie. W niektórych miejscach przyczepność jest dobra, ale w innych nie. Bardzo trudno ocenić, gdzie jak jest – relacjonował Evans.

Hyundai budzi się za Loebem

Próba Guillaumes / Péone / Valberg powróciła do harmonogramu po przerwie trwającej od 2006 roku. Szybka sześciokilometrowa wspinaczka prowadzi do średniowiecznej wioski Peone. Trudniej robi si ę w drodze do ośrodka narciarskiego Valberg. Droga zwęża się i pojawia się sporo nawrotów. Partia prowadząca przez las mogła zaskoczyć lodem.

Najszybszy ponownie był Sebastien Loeb, który zostawił za sobą byłych zespołowych kolegów. Ott Tanak stracił do Francuza 0,8 sekundy, a Thierry Neuville 0,9 sekundy. Czołowa piątkę uzupełnili kierowcy Toyoty: Elfyn Evans (+1,4) i Sebastien Ogier (+2,7).

Czuję się dobrze w aucie. Starałem się mocno atakować na tych dwóch oesach, ale jest dość trudno. W niektórych miejscach masz dużą przyczepność, a w innych nie masz jej wcale. Mam dobre wyczucie auta i zamierzam dalej atakować – zapowiadał Loeb.

Hybryda teraz działa lepiej, więc było lepiej – krótko podsumował Tanak.

Nic się nie zmieniło. Wprowadziliśmy kilka zmian w ustawieniach, które działały lepiej, ale jest przerażająco. Jeśli chodzi o podwozie, często zaskakuje i musimy to poprawić – informował Neuville.

Ogier ostrożny na lodzie

Na odcinku Val-de-Chavagne / Entrevaux największym zagrożeniem był lód, zwłaszcza na początku i pod koniec próby. Trasa wiła się wąskimi drogami w górę i w dół, by dotrzeć do przełęczy Felines na wysokość 930 m n.p.m. Do mety prowadziła seria trudnych nawrotów w majestatycznej scenerii.

Najszybszy ponownie był Sebastien Loeb, który świetnie poradził sobie na oblodzonej partii ocinka. Na mecie Francuz był o 2,3 sekundy szybszy od Elfyna Evansa i o 4,7 sekundy lepszy od Thierry’ego Neuville’a. Czwarty był Ott Tanak (+5,6), a piąty Takamoto Katsuta (+12,1). Otwierający stawkę Sebastien Ogier stracił 15,8 sekundy.

Po pierwszej piątkowej pętli Sebastien Loeb ma 10,6 sekundy zapasu nad Elfynem Evansem. Sebastien Ogier jest tzreci ze stratą trzynastu sekund. Czwarty Thierry Neuville traci już 40,2 sekundy i bardziej musi koncentrować się na tym, co dzieje się za nim. 5,8 sekundy za Belgiem jest Craig Breen, a 7,1 sekundy traci Ott Tanak.

Mówią po pętli

Cały ranek mocno atakowałem, a samochód jest świetny. Mam bardzo dobre wyczucie, więc nadal atakuję. Na lodzie było ciężko, ale moja załoga szpiegowska wykonała dobra pracę. Starałem się napierać od startu do mety – mówił Loeb.

Miejscami było trudno i ślisko. Na jednym nawrocie pojechaliśmy za szeroko i zablokowałem hamulce. Przebiliśmy oponę, ale powietrze schodziło powoli, więc jest w porządku – relacjonował Evans.

Było ciężko i pojawiło się trochę gołoledzi. Oes będzie szybszy. Dla nas to była trudna pętle, ale spróbujemy jeszcze raz – zapowiadał Ogier.

Nie ryzykowałem na tym odcinku. W naszych notatkach jest sporo lodu, ale słonce sprawiło, ze było ciężko. Próbowałem zrozumieć samochód, by zobaczyć, gdzie możemy poszukać prędkości. Nie jest to oczywiste – tłumaczył Neuville.

Po kilku latach ponownie odkrywam warunki na Monte Carlo. Trzymałem się środka drogi, by nie popełnić żadnego błędu. Nasze tempo nie jest niesamowite, ale musimy być zadowoleni – oceniał Breen.

Rajd Monte Carlo 2022 – Wyniki po OS5

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News