Hyundai nie pokazał pełnego potencjału. Nowe i20 jeszcze lepsze niż w debiucie

Hyundai nie pokazał pełnego potencjału. Nowe i20 jeszcze lepsze niż w debiucie

Hyundai-logo-3

Podaj dalej

Hyundai ma za sobą oficjalną prezentację nowego modelu i20. Debiut auta okazał się niezwykle udany, ale szefostwo marki zaznaczyło, że czeka nas jeszcze więcej. Co to oznacza?

Trudny start

Na debiut nowego Hyundaia i20 Rally2 marka wybrała odcinki specjalne Rajdu Ypres. Debiutująca w kalendarzu mistrzostw świata impreza jest uznawana za niezwykle wymagającą, a szybkie trasy nie wybaczają żadnych błędów. W tej rywalizacji w klasie WRC2 najlepsi okazali się Jari Huttunen i Mikko Lukka. Finowie w pierwszym starcie w nowym aucie zagwarantowali mu triumf. Łyżką dziegciu jest jednak fakt, że w klasie RC2 mistrzowie Polski znaleźli się dopiero na dwunastej pozycji, blisko dziewięć minut za najszybszymi.

Kiedy debiutujesz i wygrywasz zawsze jest dobrze. To prawda, że zawsze staram się być poważny i trudno jest po prostu powiedzieć, jak się czuję. Prosiłem kierowców, zwłaszcza pierwszego dnia, by byli na mecie etapu. Nigdy wcześniej nie startowali w Ypres. Dodatkowo to zupełnie nowy samochód. Uzyskiwali dobre rezultaty i nagle znaleźliśmy się na prowadzeniu z dużą przewagą, bo ktoś inny miał problemy. Gdy to się stało powiedziałem zawodnikom, by nie wrzucali nawet czwartego biegu. Myślę więc, że nie widzieliśmy osiągów auta. Można powiedzieć, że są szybkie, ale jesteśmy tu dla WRC2. Nie mieliśmy pokazywać osiągów – komentował dla Dirtfisha Andrea Adamo, szef zespołu Hyundaia w mistrzostwach świata.

Mogliśmy umieścić za kierownicą lokalnego kierowcę, który zna drogi na wylot. Byliśmy tu jednak z innego powodu, również po to, by zdobyć doświadczenie. Mieliśmy problemy z przewodami układu kierowniczego, które wcześniej się nie pojawiały. Nie jestem tutaj, by czarować. Ostatecznie wygraliśmy w WRC2 i to jest dobre. Jeśli zapytasz mnie, czy jestem zadowolony z tego, co widziałem, to jak mogę być zadowolony z czegoś, co spadło nam z nieba bez walki? – dodał.

Zawiódł czynnik ludzki

Adamo był nieco sfrustrowany tym, że z rywalizacji odpadł Oliver Solberg. O ile pierwsza awaria wynikała z kwestii technicznych, tak druga mogła być efektem błędu ludzkiego. Nie mniej zespołowi udało się wychwycić problemy wieku dziecięcego i ze spokojem może przygotowywać się do kolejnych występów. Solberg otrzyma kolejną szansę na start w Rajdzie Akropolu.

Dużo testowaliśmy przez cały rok, ale to nie były rajdy. Może części mechaniczne odczuwają jakąś presję. Na testach wszystko gra, a gdy przychodzi start zawodzą. Wygląda na to, że czasami podzespoły zachowują się jak ludzie – żartował Adamo.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News