Hołowczyc wskazał kierowcę wszech czasów. Będziecie zaskoczeni wyborem! [WIDEO]

Hołowczyc wskazał kierowcę wszech czasów. Będziecie zaskoczeni wyborem! [WIDEO]

28

Podaj dalej

Krzysztof Hołowczyc niewątpliwie jest jednym z najlepszych kierowców rajdowych w kraju nad Wisłą. Tytuły i wyniki oraz osobowość jaką jest mówią same za siebie. Kto jednak dla Hołowczyca jest kierowcą wszech czasów?

Lata 80. i 90. w sercu Hołowczyca

Można było się spodziewać, że to idole dawnych lat będą najbliżsi sercu Krzysztofa Hołowczyca. Nie ma też, co ukrywać, że to właśnie w latach 80. i 90. rajdy samochodowe przeżyły największy rozkwit. Wówczas tworzyły się rajdowe legendy zarówno wśród zawodników, jak i samochodów.

Krzysztof Hołowczyc
fot. X-Raid Media

Jestem z czasów Kankkunena, Makinena, Colina. Ludzi, którzy toczyli między sobą śmiertelne boje. Nie było wtedy jednego dominatora, jak później Loeb czy Ogier. Wówczas mieliśmy 5-7 zawodników, którzy mogli wygrywać. To były niesamowite zawody i mówię to prosto z serca. Mieliśmy wiele zespołów fabrycznych i wtedy WRC przeżyło prawdziwy rozkwit – mówił Hołowczyc.

Oczywiście nie neguję tego, co dzieje się teraz. Konstrukcje są fantastyczne, ale może już nieco mniej kultowe. Gdy patrzę na te małe samochodziki, pakiety aerodynamiczne sprawiają, że są bardzo podobne do siebie. Czasy Audi Quattro, Subaru Imprezy czy Mitsubishi Lancera wszyscy wspominają do dziś – dodał.

Niespodziewany faworyt Hołowczyca

Wydawać mogłoby się, że w obliczu tylu fantastycznych kierowców, wybór tego jedynego jest niezwykle trudny. Hołowczyc jednak stawia na pewnego Fina, którego wybór może nie jest najbardziej oczywisty, ale w pełni uzasadniony.

Bardzo kochałem Juhę Kankkunena i jego styl oraz sposób podejścia do rajdów. Był człowiekiem, który robił to z wielkiej pasji, ale nie na siłę. Bardzo ryzykowne jest powiedzenie, że to kierowca wszech czasów, gdy wszyscy kochaliśmy Colina. Loeb też zdemolował stawkę. Dominował, gdy fantastycznie zgrał się z autem. Żaden zespół nie mógł mu zagrozić. Z drugiej strony nie było już wtedy takiej konkurencji. Nie mieliśmy pięciu ekip fabrycznych. Pamiętam czasy Lancii i wielu innych marek. Teraz mamy 2-3 zespoły i M-Sport, który niby jest fabryczny, ale dalej należy do Malcolma Wilsona, który ma dobre kontakty z Fordem – mówił Hołowczyc.

W moim sercu jest jednak wielu zawodników. W wyścigach kocham Ayrtona Sennę. Zawsze będę mówił, że to człowiek, który miał coś więcej. Nie był tylko kierowcą, ale miał także wspaniałą osobowość. Juho Kankkunen po cichu zakończył karierę. Powiedział „chłopaki ścigajcie się, ja mam piękne życie”. Podziwiam to i wiem, że do tej pory czasami wsiada do rajdówki, bo trudno się z tym rozstać. Ja też nie potrafię tego odłożyć – zakończył.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News