Leclerc: Strategia nie była najlepsza, ale sam powinienem też zachować się inaczej

Leclerc: Strategia nie była najlepsza, ale sam powinienem też zachować się inaczej

5 interakcji

Podaj dalej

Ferrari choć na starcie wyścigu miało w pierwszym rzędzie dwa bolidy, to jednak żaden z kierowców nie zdołał sięgnąć po końcowe zwycięstwo. Powodem okazała się po raz kolejny w tym sezonie nie najlepsza strategia na której – również po raz kolejny – skorzystał Mercedes.

Zespół prowadzony przez Toto Wolffa nie ma w zwyczaju marnować takich prezentów, o czym przekonaliśmy się już  niejednokrotnie. W Ferrari muszą zdecydowanie popracować nad tym, aby lepiej rozczytywać to, co dzieje się na torze. Po wyścigu Monakijczyk przyznał, że on sam nie tylko na torze musi prezentować się doskonale, ale również musi być zdecydowanie bardziej stanowczy w rozmowach z zespołem. Takie uroki młodości i roli debiutanta w czołowym zespole. Na doświadczenie trzeba zapracować.

Charles Leclerc: Wciąż mam do wykonania pewną pracę w wyścigach. To pewna tendencja, którą obserwuję już od kilku weekendów. W porządku, strategia nie była najlepsza, ale prawdopodobnie powinienem był poprosić przez radio o coś innego, być bardziej decyzyjny i pomóc zespołowi z mojej strony. Vettel to zrobił. Muszę wyciągnąć z tego wnioski, ale wszystko przyjdzie z czasem.

Leclerc zdaje sobie sprawę, że straregia choć nie była najlepsza to również wpływ na końcowy rezultat miały opony.

Charles Leclerc: To niejedyna odpowiedź. Drugi stint nie był szczególnie dobry. Nie czułem się zbyt pewnie na pośredniej mieszance. Nie wiem czemu, ale pierwszy komplet pośrednich opon pracował dużo lepiej. Musimy się temu bliżej przyjrzeć. Po pierwszym postoju, gdy musieliśmy reagować na ruch Albona, wiedzieliśmy, że czeka nas kolejny zjazd. Wszyscy inni chcieli zrealizować strategię jednego postoju, więc było jasne, że będzie ciężko. Reakcja na ruch Albona miała tu chyba największe znaczenia. Próbowaliśmy zapewnić sobie możliwie jak najlepszą pozycję na torze, uniknąć przegrzania się opon. Nie chcieliśmy znaleźć się z tyłu. Aż do tego momentu myśleliśmy chyba, że ten wyścig musi zostać przejechany na dwa pit stopy. Niestety dla nas nie wszyscy byli tego samego zdania.

Kierowca Ferrari ostatecznie zakończył wyścig tuż za podium.

Robert Kubica nie wierzy w przebitą oponę. Williams mógł oszukać Polaka?

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News