Zakaz tankowania na polskich stacjach paliw? Niestety – ta statystyka dokładnie wszystko tłumaczy

Zakaz tankowania na polskich stacjach paliw? Niestety – ta statystyka dokładnie wszystko tłumaczy

zakaz tankowania ceny paliw paliwo alternatywy rower hulajnoga

Podaj dalej

Stacje paliw w Polsce odczuwają coraz większe spadki ruchu. Zainteresowanie ludzi jest coraz mniejsze. Czy to jakiś zakaz tankowania? Bynajmniej – ludzie po prostu coraz częściej myślą o tym, gdzie jadą, po co… i czy aby na pewno muszą tam jechać.

Zakaz tankowania na polskich stacjach paliw? Mam wrażenie, że wiele osób dokładnie tak postrzega aktualnie panujące ceny paliw. Wiecie o co chodzi – cena na totemie paliwowym, czy na dystrybutorze, równoznaczna jest dla nich ze znakiem zakazu wjazdu, zakazu zatrzymywania się w tym miejscu. Łamią te zakazy wyłącznie wtedy, kiedy naprawdę muszą .Niestety – wyraźnie widać to w statystykach.

zakaz tankowania ceny paliw paliwo alternatywy rower hulajnoga
fot. freepik.com – shyachlo

Polacy przestali tankować swoje samochody. Oczywiście nie przestali całkowicie – to przecież niemożliwe. Natomiast spadki ruchu naprawdę są wyraźne – w ubiegłym okresie było to nawet 7%. Na pierwszy rzut oka to nie wydaje się dużo, ale prawda jest zupełnie inna. Co ciekawe – nawet sieć, która wypadła w tym zestawieniu najlepiej i była najpotężniejsza, i tak zanotowała spadek ruchu. Co prawda o 0,21% – ale zawsze to spadek. Nawet u tych, którym układa się najlepiej – przekazuje „Interia”.

PILNE: Unia Europejska zmieni przepisy! Zakaz jazdy nocą i zerowy limit alkoholu? Co tu się dzieje?

Smutna prawda jest taka, że w dobie tak wysokich cen paliw ludzie rezygnują z samochodów. Auto zostawiają w domu, w garażu – niech sobie tam jest, stoi. Sami przesiadają się na transport publiczny. Na autobus, pociąg, tramwaj itd. To naturalna kolej rzeczy – nie można w nieskończoność podnosić cen paliw. Ludzie po prostu przestaną jeździć samochodami – przestaną tankować. To nigdy nie skończy się dobrze.

zakaz tankowania ceny paliw paliwo alternatywy rower hulajnoga
fot. freepik

Czy są alternatywy?

Mam wrażenie, że są ludzie, którzy robią wszystko, aby tylko nie ruszać samochodu spod domu. Duży procent społeczeństwa po prostu dokładnie się zastanawia, czy to auto na pewno jest mu potrzebne? Czy w dane miejsce na pewno musi jechać, czy może rozwiązać temat w inny sposób? Daną przesyłkę musi gdzieś dostarczyć osobiście, czy może ją wysłać pocztą? Ludzie zaczęli myśleć, liczyć, kalkulować – i nie chcą teraz tankować. Widać to w statystykach.

PILNE: Już dzisiaj w Polsce benzyna za 5,09 zł, diesel za 5,56 zł a LPG za 2,26 zł! Gdzie znaleźć takie ceny?

Oczywiście są pewne alternatywy. W okresie letnim, czy też późno-wiosennym i wczesno-jesiennym, przy dobrej pogodzie, możliwe jest korzystanie z innych środków transportu. Innych – ekologicznych i zarazem darmowych. Pierwszym, co przychodzi do głowy, jest rower. Wsiadasz i jedziesz. Do pracy, do szkoły, do sklepu na zakupy. Przecież to da się zrobić. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, ale się da.

Są tacy, którzy nie lubią się jednak przemęczać. Dla nich też jest rozwiązanie. Hulajnoga elektryczna, bądź rower elektryczny. Poruszamy się praktycznie nie używając mięśni – silnik elektryczny sam wszystko rozwiąże. Darmowe jeżdżenie? Jeśli jeździcie elektrycznym sprzętem do pracy, to możecie go ładować na miejscu – a nie w domu. Zawsze to jakaś oszczędność. Zawsze to oszczędność paliwa.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News