Węgiel w Polsce się kończy? Oto dowód na to, że powinniśmy zacząć się obawiać nadchodzącej zimy

Węgiel w Polsce się kończy? Oto dowód na to, że powinniśmy zacząć się obawiać nadchodzącej zimy

węgiel sklep pgg opał ekogroszek

Podaj dalej

Czy węgiel w Polsce się kończy? Jasne – politycy zawsze będą mówili, że to nie prawda. Że wszystko jest w najlepszym porządku, węgla dla wszystkich wystarczy i możemy być o to spokojni. Czy aby na pewno?

Politycy – przynajmniej ci z partii rządzącej – twierdzą, że węgiel w Polsce jest… i jest go pod dostatkiem. A nawet jeśli miałoby być go mniej, to przecież cały czas są prowadzone dostawy. No tak, szkoda tylko, że my jednocześnie eksportujemy za granicę najwięcej węgla w historii – ale zostawmy to. To temat na inną historię. Przekaz jest taki, że nie mamy się czego obawiać, bo węgla wszystkim wystarczy.

węgiel sklep pgg opał ekogroszek
fot. pixabay

W tym momencie należy sobie też zadać pytanie – co to znaczy, że węgla wystarczy? Tak – teoretycznie każdy z nas może go sobie kupić na składzie. Oczywiście jeśli kogoś stać na to, żeby kupić sobie tonę węgla za 4 tysiące złotych. Przy zapotrzebowaniu na zimę ok. 5 ton automatycznie wiąże się to z wydatkiem rzędu 20 tysięcy złotych. Przypominam, że rządowy dodatek na węgiel wynosi 3 tysiące. To nie starczy nawet na 1 tonę. Zresztą zdaje się, że na ten moment ten dodatek nie jest nawet jeszcze wypłacany.

Od 1 stycznia w Polsce nie zatankujesz LPG? Widmo poważnego kryzysu na rynku gazu…

Tak – wciąż można kupić węgiel w internetowym sklepie PGG. Chociaż tam na przestrzeni paru miesięcy bardzo wiele się zmieniło. I te zmiany mnie osobiście dają bardzo wiele do myślenia. Lubię analizować, czytać między wierszami. I to co „wyczytałem” tutaj, nie napawa mnie bynajmniej optymizmem. Węgiel w Polsce się kończy?

węgiel sklep pgg opał ekogroszek
Pixabay/Alexa

Jest coraz gorzej…

Zacznijmy od ceny. Jeszcze kilka miesięcy temu tonę ekogroszku w sklepie PGG można było kupić w okolicach 850 zł za tonę. Aktualnie ta cena to 1520 zł za tonę. A workowany węgiel jest nawet droższy – od 1770 zł za tonę. Do tego doliczyć trzeba transport. I już robi się niemały problem. Ale cena jeszcze bezpośrednio nie świadczy o problemach. Co natomiast moim zdaniem o nich świadczy?

Policja próbuje wymusić złamanie przepisów? Kierowca nie dał się złapać w tę pułapkę…

Do pewnego momentu węgiel w PGG sprzedawany był od poniedziałku do piątku w trzech różnych porach. To oznaczało, że w jednym tygodniu było 15 sesji w których można było kupić węgiel – dokładnie 5 ton węgla luzem. Te sesje może nie trwały długo, ale było to spokojnie 10, może nawet 20 minut, w trakcie których surowiec był dostępny na wirtualnej półce sklepowej. Jak jest teraz?

Nowy dodatek? 500 zł dla małżeństw. Kto dostanie? Jakie trzeba będzie spełniać wymagania?

A teraz w jednym tygodniu są tylko 2 sesje. Jedna we wtorek o 16:00 i jedna w czwartek o 16:00. Zamiast 15 sesji mamy 2. Można kupić już nie 5 ton węgla luzem, a tylko 3. I jest to roczny przydział – więcej kupić nie można. No i każda sesja, a raczej czas, w którym węgiel jest na półce i można próbować go kupić to już nie 10 minut, nie mówiąc o 20. To 1 minuta, w porywach 2 minuty. Wnioski są oczywiste – na półki sklepu PGG trafia coraz mniej węgla. Jego zakup obecnie graniczy już z cudem.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News