To najpopularniejsza droga w Polsce? Jak często dochodzi tam do wykorzystywania? Ważne dane

To najpopularniejsza droga w Polsce? Jak często dochodzi tam do wykorzystywania? Ważne dane

diesel kraków strefa czystego transportu

Podaj dalej

Droga nad Morskie Oko to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych tras w naszym kraju. Jednocześnie to jedna z tych tras, które budzą największe kontrowersje, m.in. przez domniemane wykorzystywanie koni, które tam pracują.

Droga na Morskie Oko to miejsce, które budzi wiele kontrowersji. Jedni śmieją się, że to najłatwiejszy i jednocześnie najnudniejszy szlak górski w całym kraju. Poniekąd jest w tym sporo prawdy – sam szlak jest koszmarnie nudny, ubogi w widoki, wyasfaltowany, więc również męczący i bardzo długi – ciągnie się w nieskończoność. O samym szlaku nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego, ale prowadzi do bodaj najpiękniejszego miejsca w Tatrach.

morskie oko tatry zakopane konie fosiągi fiakrzy
fot. pixabay

Sam staw Morskie Oko jest przepiękny. Górują nad nimi wysokie góry, na czele z Rysami, Mięguszowieckimi szczytami, czy Mnichem. Panorama rozciągająca się z tego miejsca to coś, co wynagradza długą i nudną wędrówkę. Droga prowadząca od parkingu do schroniska ma 7,8 km długości. Większość osób przemierza ją pieszo. Natomiast są tacy, którzy wybierają konne zaprzęgi.

To przedmiot wielu kontrowersji od lat. Przekonanie ludzi jest takie, że konie te są wykorzystywane, zamęczane na śmierć. Czy aby na pewno się tak dzieje? Fiakrzy mają określone zasady. Pracują w trybie dziesięciodniowym – a więc dana grupa koni pracuje przez 10 dni w miesiącu. Przy wjeździe w górę w wozie maksymalnie znajdować może się 12 osób, w dół 15. Po wjechaniu na górę konie muszą mieć odpoczynek minimum 20 minut, zaś odpoczynek na dole, po całym kursie, musi wynosić minimum 2 godziny.

morskie oko tatry zakopane konie fosiągi fiakrzy
fot. pixabay

Czy rzeczywiście wygląda to tak źle?

Tak więc cały proces od momentu, w którym koń ruszy w górę do momentu, w którym będzie mógł ruszyć ponownie, zajmuje jakieś 4 godziny, z czego koń ciągnie wozy przez około 90 minut. Reszta to odpoczynek. Na trasie ustawione są poidła z wodą dla koni. Każdy wozak ma kartę pracy, gdzie musi notować dokładnie godziny pracy i odpoczynku koni wraz z ich imionami, które pokrywają się z imionami w paszportach.

fot. pixabay

A zatem teoretycznie nie wygląda to tak źle, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście niektórzy – w tym politycy – co jakiś czas podłapują temat i podnoszą alarm. Czy zawsze ma on wiele wspólnego z rzeczywistością… no właśnie niekoniecznie. Od lat jest mowa o koniach z Morskiego Oka. Prowadzone są statystyki, wyliczenia itd. A kto policzy ile koni ginie rokrocznie przy wyrębie lasów? Kto zajmie się tym tematem?

Mam wrażenie, że we wszystkich tych wypowiedziach mnóstwo jest hipokryzji. Dużo mówi się o Morskim Oku, bo to modny temat. A dlaczego nie mówi się o tym, ile koni ginie w lasach? Przy wyrębie drzew? Jak długie mają przerwy w pracy, czy mają czas na odpoczynek? Ile dni w miesiącu pracują? No tak – nikogo to nie interesuje, bo to już nie jest tak medialny temat.

Skończmy z tą utopią

Mam wrażenie, że niektórzy żyją w utopii. Uwolnić wszystkie koniki – niech biegają sobie po łąkach. Niestety, to nie do końca tak działa. Nie ma zgody na jakiekolwiek wykorzystywanie i zamęczanie zwierząt – to oczywiste. Ale może czas na realne działania i realną pomoc, a nie opowiadanie bzdur i przypodobanie się mediom.

fot. pixabay

Konie z Morskiego Oka można łatwo zastąpić – jakimiś pojazdami, chociażby elektrycznymi. Co wtedy stanie się z tymi końmi? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. Ale jeśli ktoś ma zamiar na poważnie zająć się Morskim Okiem, to niech zajmie się też innymi obszarami, gdzie konie są wykorzystywane i zamęczane na śmierć. I pewnie tutaj będzie mowa o liczbach kilkunastokrotnie, czy nawet kilkudziesięciokrotnie wyższych, niż w przypadku Morskiego Oka.

Oczywiście koniec końców zachęcam wszystkich do tego, aby nad przepiękny tatrzański staw udali się pieszo. Fosiągi zostawmy ewentualnie tym, którzy na co dzień mają trudności z poruszaniem się, czy osobom niepełnosprawnym.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News