Tesla nagle się zapaliła. Aby ją ugasić, strażacy potrzebowali ponad 45 tysięcy litrów wody

Tesla nagle się zapaliła. Aby ją ugasić, strażacy potrzebowali ponad 45 tysięcy litrów wody

pożar tesla ogień samochód elektryczny straż pożarna

Podaj dalej

Samochody elektryczne i pożary – to dosyć częste i budzące ogromne kontrowersje połączenie. W tym przypadku Tesla nagle stanęła w płomieniach, a jej ugaszenie było niezwykle wymagające. Dlaczego? Każdy z was pewnie się domyśla.

Do zdarzenia doszło przy autostradzie międzystanowej numer 80 w stanie Pensylwania. Jednostka ochotniczej straży pożarnej Morris Township dostała wezwanie od Agencji Zarządzania Kryzysowego Clearfield County do pożaru, przy którym wcześniej pracowały już inne jednostki. Kiedy brygada przybyła na miejsce, okazało się, że w płomieniach stoi Tesla Model S.

pożar tesla ogień samochód elektryczny straż pożarna

Strażacy w raporcie zaznaczyli, że do ugaszenia samochodu potrzebne było ponad 45 tysięcy litrów wody. I w tym samym momencie podkreślono, że zazwyczaj do ugaszenia w pełni zajętego ogniem samochodu spalinowego wystarczy mniej, niż 1800 litrów wody. Sami możecie w tym przypadku stwierdzić i zauważyć, jak ogromna jest różnica w gaszeniu auta spalinowego i elektryka.

Chcesz rano zeskrobać lód z szyb, bądź odśnieżyć auto? Możesz dostać mandat w wysokości 450 zł

Strażacy podkreślają, że wszystko przez baterię litowo-jonową. Ta cały czas się zapalała od nowa i płonęła niezwykle intensywnie. Kiedy już wydawało się, że jest ugaszona, ogień pojawiał się znowu i tak w kółko. Dwie godziny ciągłego gaszenia pozwoliły na wyeliminowanie ognia. Strażacy mówią wprost – pożar był tak intensywny i panowały tam tak wysokie temperatury, że gdyby nie felgi, nikt nie zorientowałby się, że to w ogóle był samochód.

pożar tesla ogień samochód elektryczny straż pożarna

Samochody elektryczne…

Co ciekawe, nawet w instrukcjach od Tesli jest na ten temat konkretny rozdział. Zwraca się uwagę na to, że wodę należy kierować wyłącznie na baterię, a jej ugaszenie może wymagać nawet 30 tysięcy litrów wody. W tym przypadku potrzebne było „tylko” 45 tysięcy litrów. Nawet w Polsce strażacy często podnoszą problem gaszenia samochodów elektrycznych. Wydaje się to być niezwykle skomplikowaną czynnością.

To koniec tarczy antyinflacyjnej! Sasin potwierdził. Diesel wkrótce będzie za ponad 9 zł za litr?!

W przeszłości dało się usłyszeć, że tak naprawdę straż powinna być wyposażona w ogromne wanny do gaszenia aut elektrycznych. Aby po prostu samochód w tej wannie zanurzyć, odciąć dopływ powietrza i tam ugasić pojazd raz na zawsze. Mówiło się o tym, że takie auto może się palić długimi godzinami i „w klasyczny sposób” nic nie da się na to poradzić. Wprowadzamy za wszelką cenę technologię, której nie rozumiemy.

Nie nosisz odblasków? Policja wlepi ci wysoki mandat. Na drogach pieszy musi być dobrze widoczny

Bo przecież zaczęło się już zmuszanie ludzi do zakupu elektryków. Przez „ekologię” naturalnie. Zapominamy przy tym wszystkim o tym, jak szkodliwa jest produkcja, a później utylizacja tych baterii. Zapominamy o tym, że elektryki wcale ekologiczne nie są. A dodatkowo – zwyczajnie tych samochodów nie rozumiemy. Co chwilę się palą, a my nie wiemy dlaczego. Inaczej – może i wiemy, ale nikt nie znajduje rozwiązania.

Zdjęcia: Morris Township Volunteer Fire Company #1

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News