Skoczył samochodem prawie 70 metrów! Zobacz, jak to się skończyło – niebywałe [WIDEO]

Skoczył samochodem prawie 70 metrów! Zobacz, jak to się skończyło – niebywałe [WIDEO]

skok rondo samochód

Podaj dalej

Czy samochodem można skakać? W 99,9% przypadków jakikolwiek lot autem jest niepożądany i kończy się mniejszą, bądź większą katastrofą. Zniszczona miska olejowa to najmniejszy wymiar kary. Często kończy się o wiele gorzej.

Samochodem można skakać, ale lepiej tego nie próbować. Auta cywilne stworzone są do tego, aby jeździć po drogach i zawsze trzymać się ich czterema oponami. W normalnym świecie lot autem jest zawsze niepożądany i kończy się kosztownymi naprawami, albo nawet kasacją auta. Doskonale pokazują to chociażby wszystkie przypadki polskich lotów przez ronda.

A teraz wyobraźcie sobie, że samochodem można pofrunąć na odległość prawie 70 metrów i bezpiecznie wylądować. Bezpiecznie – mam na myśli, że po lądowaniu z auta nic nie odpada, nic się nie psuje, wszystko pracuje tak, jak należy, a kierowcy i pasażerowi nie dzieje się absolutnie żadna krzywda. Powiecie, że jest to niemożliwe. Na ogół i w aucie cywilnym oczywiście, że tak. Ale wtedy do gry wkraczają auta rajdowe.

Samochody rajdowe, a szczególnie te najwyższej kategorii, jak WRC, czy R5 / Rally2, to szczyt technologii. W mojej opinii nie ma na świecie bardziej złożonych technologicznie, szybkich i zarazem wytrzymałych aut. Formuła 1 jest najszybsza, ale jakikolwiek kontakt z czymkolwiek (nie mówiąc o lataniu), kończy się natychmiastowym wycofaniem z wyścigu i naprawami, których koszt to dziesiątki tysięcy euro.

Wtedy do gry wkracza WRC

Kibice rajdów przeszli z tym do porządku dziennego i być może ich to nie fascynuje. Natomiast skala tej technologii jest dla mnie zachwycająca. Każdy rajd to sprawdzian. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego, ale na mnie największe wrażenie robi zawsze Rajd Finlandii. To, co kierowca jest tam w stanie zrobić z autem, nie mieści się w głowie. Zresztą, dla wielu kierowców to jest ulubiony rajd, bo wchodzą tam w rytm, pewnego rodzaju wyjątkowy trans, najwyższy poziom koncentracji.

Od paru lat na finiszu rajdu zlokalizowana jest ogromna hopka. W tym roku Francuz Adrien Fourmaux skoczył na niej 68 metrów. Rozumiecie – prawie 70 metrów lotu samochodem i na samochodzie, ani na załodze nie robi to żadnego wrażenia. To jest jakiś kompletnie inny poziom „wtajemniczenia”. To coś fenomenalnego.

Ten samochód się słucha, „idzie za ręką”, robi wszystko to, czego zapragnie kierowca. I znosi niemal wszystko. Na Rajdzie Argentyny zawsze jest piękna hopka, z której wychodzą kapitalne zdjęcia. Jedno z nich prezentuję wam poniżej. I teraz wyobraźcie sobie co w tym aucie mechanicznie musi się dziać, skoro taki lot przyjmuje jedno koło. Cały ciężar i całe przeciążenie jest wybierane przez jedno koło, oczywiście wraz z zawieszeniem. Nie muszę mówić, że nie robi to na nim żadnego wrażenia i samochód pędzi dalej. Coś pięknego.

fot. Hyundai

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News