Rajd Barbórka był piękny. Szkoda, że wiele osób zapamięta go wyłącznie z działań policji

Rajd Barbórka był piękny. Szkoda, że wiele osób zapamięta go wyłącznie z działań policji

rajd barbórka działania policji policja klatka bezpieczeństwa

Podaj dalej

Rajd Barbórka zakończył sezon rajdowy w Polsce. Rywalizacja naprawdę mogła się podobać, szczególnie na magicznej Karowej. Pozostaje jednak pewien niesmak związany z działaniami miejscowej policji.

Barbórka – wyjątkowy rajd w motorsportowym kalendarzu w Polsce. Zawodnicy do pokonania mieli niecałe 24 kilometry odcinkowe. To 20% rundy mistrzostw Polski… które same w sobie też nie należą przecież do najdłuższych. Impreza oceniana jest jako najdroższy KJS w kraju. To prawda – koszty wzięcia udziału w rajdzie są wysokie. Część z nich zawodnicy generują sami sobie.

rajd barbórka działania policji policja klatka bezpieczeństwa

Nie od dziś wiadomo, że w Barbórce zawodnicy startują zmodyfikowanymi samochodami. To znaczy takimi nie do końca zgodnymi z homologacją. Waga, silnik, opony – przewagi można szukać na różnych polach. Kwestia w tym kto ma jaki budżet i jak bardzo zależy mu na wyniku. Najdroższy KJS w kraju jest zarazem najbardziej medialną i jedną z najbardziej prestiżowych imprez rajdowych w tym kraju. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

rajd barbórka działania policji policja klatka bezpieczeństwa

Rajd sam w sobie jest w pewnym sensie nawet trochę nudny. Ma swój klimat, ale dalej to próby na Słomczynie, Służewcu i Bemowie. Jasne – trwa walka o ułamki sekund… ale nie za wiele się tam dzieje. To nie zmienia faktu, że próby przyciągają masy kibiców. Oni nawet przy wyjątkowo niskich temperaturach stoją i oglądają – nikt nie wymięka. Ale ten rajd jest tutaj wyłącznie przygrywką. To taka skromna przystawka przed niesamowitym daniem głównym.

Karowa…

Nikt mi nie wmówi, że Kryterium Asów na ulicy Karowej nie jest magiczne. To miejsce jest niewiarygodne. Tłumy ludzi i klimat, którego nie ma na żadnym innym oesie w naszym kraju. Dodatkowo transmisja na żywo, telewizyjne kamery, pokazy, sztuczne ognie, dym, para, nagłośnienie… będąc na Karowej wiemy o tym, że jesteśmy w centrum wydarzeń. Jesteśmy w motorsportowym centrum Polski.

Nie da się w prosty sposób opisać słowami tego, co dzieje się na Karowej. Ten klimat każdy musi poczuć na własnej skórze. W tym miejscu nie ma znaczenia temperatura. Popisy zawodników wszystko wynagradzają. A już tak epicki jak na polskie standardy pojedynek Kajetana Kajetanowicza z Mikołajem Marczykiem… o to chodzi! To chcemy oglądać, to jest wspaniałe.

rajd barbórka działania policji policja klatka bezpieczeństwa

Wiele osób zastanawiało się, czy Marczyk jest już w stanie pokonać Kajetanowicza. Ja również byłem w tym gronie. Na myśl o tym pojedynku czułem ogromną ekscytację. Kajto ostatecznie znowu wygrał. Dał niesamowity pokaz techniki, precyzji jazdy. Każdy jechał na maksimum swoich możliwości, ale jazda Kajta wyglądała… po prostu bezbłędnie. Gołym okiem było widać, że kierowca z Ustronia jest jednością ze swoim samochodem.

Nie ma sensu w tym momencie zagłębiać się w detale. Który z panów bardziej zmodyfikował swoje auto, który miał więcej mocy, która Fabia ważyła mniej… nie ma sensu tego ruszać, bo prawdy nigdy się nie dowiemy. Natomiast jazda naszej eksportowej dwójki musiała robić wrażenie. Miko kiedyś wygra i ten rajd i Karową – nie mam co do tego wątpliwości. Natomiast w tym roku Kajto poprawił swoje rekordy. Jego samochód prowadził się znakomicie i Ustronianin to wykorzystał.

rajd barbórka działania policji policja klatka bezpieczeństwa

W cieniu rywalizacji sportowej

Szkoda, że w cieniu tej pięknej rywalizacji znalazły się działania policji. Trzy załogi miały poważne problemy. Policja przeprowadziła kontrole, w których problemem była m.in. nadmierna głośność… i klatka bezpieczeństwa. Przepisy w naszym kraju są jasne – jest to wykluczone. Samochody z klatką bezpieczeństwa teoretycznie nie mają prawa poruszać się w ruchu drogowym i nie mają prawa przejść przeglądu technicznego.

Czy należy mieć tutaj pretensje do policji? Raczej nie. A jeśli tak, to na pewno nie tylko do policji. Wydaje mi się, że głównym winowajcą jest instytucja, która od lat nie potrafiła doprowadzić tego tematu do końca. Od lat mówi się o problemie przeglądów dla rajdówek. Mówimy o samochodach przygotowanych do sportu. Aut często bardzo zaawansowanych technologicznie, o stokroć bardziej bezpiecznych, niż zwykłe samochody osobowe. Ze względu m.in. na specjalne fotele, pasy, kombinezony, kaski… ale przede wszystkim właśnie klatkę bezpieczeństwa!

Nie rozumiem jak to jest, że oryginalna, homologowana klatka wykonana przez profesjonalnego producenta może być nielegalna. To jest temat absurdalny. To jest wynik jakichś katastrofalnych zaniechań i braku skutecznych działań. Kolejne samochody z zabranym dowodem – kolejne zmarnowane na przygotowania i start pieniądze. Kolejny raz zawodnicy dostają po tyłku za zaniechania tych, którzy nie potrafią doprowadzić tego tematu do końca i przeforsować zmian.

Zmiany są konieczne. Co musi się stać?

Oczywiście w większości środowiska panuje cisza. Cisza, bo przecież mowa o nieco mniej znanych zawodnikach, dodatkowo startujących w klasie historycznej. Jestem ciekawy co by było, gdyby w ten sposób potraktowano Kajetana Kajetanowicza, Mikołaja Marczyka, albo Łukasza Byśkiniewicza, kierowcę zespołu rajdowego TVN Turbo. Ciekawe, czy wtedy również nie byłoby żadnej reakcji ze strony osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy.

Ale chyba tak – chyba musi dojść do takiego trzęsienia ziemi. Dopóki problemy nie przytrafią się komuś znanemu i dopóki taka kontrola i odebranie dowodu nie zepsuje rajdu ludziom, którzy inwestują to najwięcej pieniędzy i mają przepotężnych sponsorów, dopóty nic się nie zmieni. Czy naprawdę potrzebujemy jeszcze większej kompromitacji? Naprawdę ten temat jest niemożliwy do załatwienia? Czy rzeczywiście problem musi dotknąć kogoś z czołówki, żeby ktoś poszedł po rozum do głowy i doprowadził ten temat do końca?

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News