Premier Morawiecki obiecuje – węgiel będzie tańszy! Ile zapłacimy za tonę po nowemu?

Premier Morawiecki obiecuje – węgiel będzie tańszy! Ile zapłacimy za tonę po nowemu?

samochód spalinowy elektryczny diesel hipokryzka

Podaj dalej

Premier Mateusz Morawiecki udzielił niedawno interesującej wypowiedzi. Według niego, węgiel wkrótce będzie tańszy. O ile dokładnie tańszy? Ile będzie kosztowała tona surowca według jednego z liderów Prawa i Sprawiedliwości?

Węgiel kosztuje aktualnie na składach między 3, a 4 tysiące złotych za tonę. To dosyć absurdalna sytuacja, bo prosto z kopalni ten sam węgiel kosztuje ok. 850 zł. Co dzieje się pomiędzy wyjściem węgla z kopalni i momentem, w którym mu kupujemy go na składzie? Nie będę się wypowiadał, bo nie mam wiedzy w tym temacie – ale dzieje się istna patologia, skoro ktoś każe ludziom płacić za węgiel cztery razy więcej, niż jest on warty.

węgiel morawiecki cena tona
Freepik

Dochodzi do wielu patologicznych sytuacji. Np. takich, że gospodarstwo domowe utrzymuje jedna osoba, która – załóżmy – zarabia 3500 zł na miesiąc. Mniej więcej tyle w niektórych częściach Polski kosztuje teraz tona węgla. Pytanie retoryczne – jak ta osoba ma kupić 5 ton węgla, aby ogrzać dom na zimę? Przez 5 miesięcy ma nie jeść, nie płacić rachunków, nie płacić za mieszkanie itd, żeby tylko sobie kupić te 5 ton węgla?

Benzyna za 12,23 zł a diesel za 11,28 zł. To się dzieje już teraz – to aktualne ceny! Jak to możliwe?

Oczywiście taka osoba może się udać np. do internetowego „sklepu PGG” i kupić węgiel prosto z kopalni za jakieś 850 zł za tonę. Może, ale tutaj mamy kompletną sytuację patologiczną, bo kupno węgla na tej stronie graniczy z cudem. Strona potrafi się odświeżać ponad godzinę, a kiedy już się na nią dostaniemy, to po pierwszym kliknięciu znów mamy biały ekran. Ma to związek m.in. z oszustami, którzy niemal „zawodowo” wchodzą na stronę z wielu kont i próbują kupić węgiel, a potem go odsprzedają ze swoją marżą. A dla ciebie brakuje.

węgiel morawiecki cena tona
fot. pixabay

Węgiel będzie tańszy?

Mówi się o rozwiązaniach na stopie rządowej, czy też ustawowej. Już mówi się o zwiększeniu wydobycia węgla w polskich kopalniach. Swoją drogą, ciekawe jak ma się to do pakietu „fit for 55”. Broń boże – nie zrozumcie mnie źle – nie mam z tym żadnego problemu. Z rozruchem kopalń, ba – nawet z uruchomieniem starych i potężnym wzrostem wydobycia. Po prostu ciekawi mnie co na to wszystko unia, bo wydaje mi się, że aktualnie mają to gdzieś. Szkoda, że nie mają gdzieś bogu ducha winnych samochodów spalinowych. Ale mniejsza z tym.

Zabiorą ci samochód i go zlicytują. Kierowco, musisz uważać – konfiskata już obowiązuje!

Pytanie, jak te rozwiązania ustawowe miałyby wyglądać? Ostatnio jedna z przedstawicielek rządu stwierdziła, jedyna akceptowalna cena to ta widoczna w kopalni – czyli powiedzmy ok. 850 zł. Nawet jeśli powstałyby te sklepy firmowe PGG i tam sprzedawano by węgiel nawet z marżą, za 1000, albo 1200 zł za tonę, to myślę, że też byśmy się nie pogniewali. Natomiast premier Morawiecki mógł nas nieco zaniepokoić.

Kup teraz – opony w mega promocji!

Morawiecki użył bowiem słów, że chce, aby cena zakupu węgla była taka, jak przed nałożeniem embarga na Rosję. No przepraszam bardzo, ale to nie jest taka do końca cudowna informacja. Bo już w lutym, jeszcze przed rozpoczęciem wojny, węgiel kosztował 1700 zł za tonę, albo więcej. Nie mówiąc o czasie między wybuchem wojny a nałożeniem embarga, bo wtedy było już ponad 2000 zł. Nasuwa się więc zasadnicze pytanie – w jaki sposób rząd chce nam pomóc? Realnie obniżyć ceny do tej „jedynej akceptowalnej ceny”, czyli okolic 850 zł, czy jednak – jak mówi Morawiecki – do poziomu sprzed nałożenia embarga, czyli okolic 2000 zł?

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News