Powiało grozą. Karetka na sygnale i wyprzedzanie na zakręcie – pojazd leciał prosto na busa [WIDEO]

Powiało grozą. Karetka na sygnale i wyprzedzanie na zakręcie – pojazd leciał prosto na busa [WIDEO]

Podaj dalej

To jest sytuacja stosunkowo trudna do oceny. Niby wyprzedzanie na zakręcie z zerową widocznością – no tak. Ale z drugiej strony była to karetka na sygnale, pojazd uprzywilejowany. W grę wchodziło tu czyjeś zdrowie, lub nawet życie.

W opisie czytamy np., że „prawdziwi” kierowcy ustępują miejsca pojazdowi uprzywilejowanemu i że karetka musiała awaryjnie hamować. No niby tak, ale nie do końca. Wyprzedzanie było przeprowadzone w dosyć niefortunnym miejscu i nic tu nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

wyprzedzanie ambulans karetka

Akcja tak naprawdę działa się szybko, na przestrzeni kilku sekund. Karetka na sygnale jechała lewym pasem. Co miał zrobić biały dostawczak? Z jednej strony nie miał gdzie zjechać i przepuścić, on w pewnym momencie mógł nie widzieć po prostu nadjeżdżającej ciężarówki, więc jechał prosto i czekał, aż karetka go wyprzedzi. Nagle kierowca zobaczył wyprzedzający go ambulans i ciężarówkę lecącą na czołówkę. Może lepiej było przyspieszyć i zrobić miejsce, żeby karetka się schowała? To były ułamki sekund – hamowanie sprawiło, że przez długi czas karetka była w „kanapce”, nie dało się za bardzo nic zrobić.

No właśnie, karetka w pewnym momencie mogła tylko hamować i liczyć na to, że niebieski dostawczak też wyhamuje. Nie było gdzie zjechać na bok, na prawym pasie był biały busik. Na szczęście udało się wyhamować i w ostatniej chwili kierowca puścił hamulec, po czym zjechał na prawy pas i pojechał dalej.

Jasne, w całej sytuacji można gdybać i zastanawiać się, kto powinien się jak zachować. Niby kierowca karetki nie powinien wyprzedzać w takim miejscu z zerową widocznością, ale jedziesz ratować czyjeś życie, więc to nie do końca tak działa. Kierowca niebieskiego busa miał tu najmniej do powiedzenia. Ten z białego busika też musiał podjąć decyzję w ułamku sekundy. Cieszmy się po prostu, że nikomu nic się nie stało. A jakie jest wasze zdanie?

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News