PILNE: Polacy znaleźli sposób! Łatwo można ominąć limity tankowania na stacjach. Jak to zrobić?

PILNE: Polacy znaleźli sposób! Łatwo można ominąć limity tankowania na stacjach. Jak to zrobić?

tankowanie sposób paliwo limit limity tankowania (2)

Podaj dalej

Polacy to pomysłowy naród – wiemy to nie od dzisiaj. Czy w tym przypadku ta pomysłowość też dała o sobie znać? Z jednej strony tak, chociaż ten sposób był aż nadto oczywisty. Jak ominąć limity tankowania na stacji paliw?

Na wielu stacjach paliw od jakiegoś czasu obowiązuje limit dotyczący tankowania paliwa. Na dystrybutorach wywieszona jest karteczka informująca o tym, ile litrów można zatankować do samochodu w zależności od rodzaju pojazdu. Jak łatwo się domyślić, Polacy szybko znaleźli sposób na to, jak ominąć takie limity. Było to tak proste i oczywiste, że poniekąd aż śmieszne.

tankowanie sposób paliwo limit limity tankowania
fot. pixabay

Dlaczego na stacjach paliw wprowadzono limity? Wpływ miały na to różne sytuacje. Na wielu stacjach paliw takie limity pojawiły się jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie. Po raz pierwszy można było zobaczyć takie komunikaty tuż po wprowadzeniu tarczy antyinflacyjnej. Po długim okresie bardzo drogiego paliwa, nagle 1 lutego na wielu stacjach ceny spadły do poziomu 5,15 zł za litr. To dla wielu osób była doskonała okazja do tego, aby zatankować – w tym może nawet na zapas.

Co się dzieje na stacjach paliw? Tyle naprawdę kosztuje diesel i benzyna… Magiczna bariera 7 zł za litr coraz bliżej

Z okazji korzystali nie tylko Polacy. Nasze stacje nagle zaczęły być oblegane zarówno przez Niemców, jak i Czechów, czy Słowaków. Na terenach przygranicznych dosłownie zaroiło się od naszych sąsiadów, których natychmiast wykorzystali sytuację i fakt, że u nas Paliwo było o złotówkę, czy dwie tańsze, niż u nich. Ludzie nie tylko tankowali do baków samochodów, ale również do kanistrów, czy innych zbiorników.

Jak ominąć limit?

Jeszcze potężniejsza fala zalała stacje w dniu ataku rosyjskich wojsk na Ukrainę. Ludzie ustawiali się do stacji w wielokilometrowych kolejkach. Raz, że po sieci krążyła dezinformacja dotycząca tego, że wkrótce zabraknie paliwa, a dwa, że z godziny na godzinę paliwo na wybranych stacjach drożało. Znów – ludzie w popłochu tankowali zapasy paliwa wszędzie, gdzie się tylko dało. Nic więc dziwnego, że na stacjach pojawiły się limity.

fot. pixabay

Takie limity mówią np., że jednorazowo do baku samochodu osobowego można zatankować 50 litrów. Różne stacje różnie na to patrzą, limity różnią się też w zależności od rodzaju pojazdu. A co, jeśli ktoś potrzebuje więcej paliwa – kiedy ma większy bak? Co, kiedy ktoś po prostu chce zatankować więcej? Polacy oczywiście szybko znaleźli sposób. Sposób w sumie oczywisty, którego nie trzeba było długo szukać.

Najgorsze przed nami. Poniedziałek z cenami 7 zł za litr? Potem diesel i benzyna nawet po 8 zł?

Kierowcy tankują do samochodu tyle, ile wynosi limit, idą zapłacić, po czym… biorą pistolet i tankują dalej. Inni – ci, którzy chcą się ze swoim procederem nieco ukryć – odjeżdżają i po chwili podjeżdżają ponownie i znowu leją, tyle im się podoba. W teorii zatem limity nie działają. W praktyce nadal każdy może zatankować tyle, ile mu się podoba. Genialne w swojej prostocie.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News