PILNE: Masz taki samochód? Kara za wjazd do centrum miasta to nawet 1600 zł! Jak to możliwe?

PILNE: Masz taki samochód? Kara za wjazd do centrum miasta to nawet 1600 zł! Jak to możliwe?

samochód

Podaj dalej

Od dzisiaj na terenie całego kraju mogą obowiązywać strefy czystego transportu. Starszy samochód będzie się równał z zakazem wjazdu do centrum miasta, a nawet karą w wysokości 1600 zł? Brzmi jak science-fiction, ale to prawda.

Starszy samochód równa się zakaz wjazdu do miasta? Od 24 grudnia w całej Polsce mogą być tworzone strefy czystego transportu według nowych przepisów. Oznacza to, że samorządy mogą utworzyć takie strefy tam, gdzie im się podoba i według własnego widzi mi się. Może to być miasto, wieś, centrum, obrzeża, a wjadą tam takie samochody, na jakie zezwoli właśnie samorząd. Oczywiście równie dobrze strefy nie muszą powstać w ogóle – to indywidualne decyzje.

fot. pixabay

Strefy czystego transportu są czymś normalnym w innych europejskich krajach, głównie na zachodzie. Pierwszym krajem dopuszczającym wprowadzenie takich stref była Szwecja w 1996 roku. W Sztokholmie takowa strefa dotyczy ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony – informuje „Business Insider”. Aktualnie wjazd do strefy mają ciężarówki, które spełniają normę Euro 6, lub oczywiście takie wodorowe oraz elektryczne.

Mnóstwo zamieszania było niegdyś z londyńskimi strefami. Pamiętam, że swego czasu w telewizji mówiło się tylko o tym. Ludzie nie rozumieli, jak można zabronić komuś wjazdu do miasta. Aktualnie wjazd do strefy czystego transportu w Londynie mają benzyniaki spełniające normę Euro 4 i diesle spełniające normę Euro 6. Jeśli samochód nie spełnia tych norm też może wjechać do miasta, o ile uiści opłatę w wysokości 12,5 funta dziennie – w przeliczeniu daje to około 70 zł. Kara za brak takowego „bileciku” wynosi ponad 700 zł.

Całkowity zakaz wjazdu?

Interesującą strategię zastosował Berlin. Z opisu „Business Insider” wynika, że wjazd do centrum mają wyłącznie samochody spełniające normę Euro 6. Każdy inny przyłapany w strefie musi zapłacić 105 euro kary, czyli niecałe 500 zł. Podobnie jest w Antwerpii. W Brukseli dzienny bilecik kosztuje nieco ponad 160 zł, ale już kara za jego brak to… ponad 1600 zł.

Wybierając się samochodem za granicę trzeba o tym pamiętać. Najlepiej przeanalizować sobie zaplanowaną trasę i sprawdzić, czy w danym mieście nie obowiązuje jakaś strefa. W przykładowej Belgii wjeżdżając do strefy, czy to w Antwerpii, Brukseli, czy Gandawie, najpierw należy zarejestrować chęć takiego wjazdu i wykupić bilet. Nie ma co liczyć na łut szczęścia, bowiem rejestracje wykrywają kamery. Brak rejestracji i „biletu” grozi jak już przed momentem wspomniałem karą 350 euro.

samochód
fot. pixabay

Naturalnie nie spodziewajmy się, że podobne przepisy będą obowiązywały w Polsce. Podejrzewam, że samorządy niechętnie będą wprowadzały takie strefy. Jeśli już, to wyznacznikiem wjazdu może być norma Euro 3, ewentualnie Euro 4. Prawdopodobnie normalnie funkcjonowały będą bilety wjazdu do takiej strefy, a ewentualna kara na pewno nie wyniesie 1600 zł – o to możemy być spokojni.

Źródło: Business Insider

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News