Dopłaty na samochód! Państwo da ci nawet 27 tysięcy złotych, żebyś kupił sobie nowe auto

Dopłaty na samochód! Państwo da ci nawet 27 tysięcy złotych, żebyś kupił sobie nowe auto

samochód elektryczny dostawczy dopłata dofinansowanie (2)

Podaj dalej

Chciałeś kupić sobie nowy samochód, ale ogromne ceny cię do tego zniechęcają? Możesz dostać od państwa nawet 27 tysięcy złotych dofinansowania. Łącznie przeznaczone jest na to aż 700 milionów. Powstaje zasadnicze pytanie – dlaczego do tych aut trzeba w ogóle dopłacać?

Wszyscy, poza osobami fizycznymi, będą mogli ubiegać się o dofinansowanie od 22 listopada. Nowy samochód w taki sposób będą mogły kupić przedsiębiorstwa, samorządy itd. Oczywiście cały czas mówimy tutaj o samochodach elektrycznych. To na nie rząd od lat uruchamia dopłaty i zainteresowanie jakoś nie rośnie. No cóż – w sumie można było się tego spodziewać. Dopłata dopłatą, ale są przecież te wszystkie niewygodności.

samochód elektryczny dostawczy dopłata dofinansowanie
fot. pixabay

Jak podaje „Autokult”, wyznaczono limit wartości 225 tysięcy złotych, a kwoty dofinansowania mogą być dwie – albo niecałe 19 tysięcy, albo 27 tysięcy – jeśli chodzi o osobówki. O wiele więcej będą mogli dostać chętni na samochody dostawcze – w tym przypadku dopłata może wynieść nawet 70 tysięcy złotych. No cóż – trzeba przyznać, że dopłaty są w miarę wysokie. Natomiast wydaje mi się, że u wielu osób to wciąż jest bardziej… „nawet gdybyście mi dali za darmo, to bym wziął”.

Jeśli ktoś z was się tutaj oburzył, że dopłaty są dla wszystkich oprócz osób fizycznych… to widać, jakim zainteresowaniem cieszą się te programy. Otóż osoby fizyczne mogą się ubiegać o dofinansowania od 12 lipca. Powiedzmy sobie wprost – ludzie raczej nie są tym zainteresowani. Przy pierwszych edycjach tych dopłat praktycznie nie było w ogóle zgłoszeń. Teraz na pewno jest ich już więcej… chociaż ja nadal jestem sceptyczny.

samochód elektryczny dostawczy dopłata dofinansowanie

Elektryczny dostawczak?

Kilka rzeczy mi się tutaj nie zgadza. Na przykład kwestia elektrycznego samochodu dostawczego. Jasne – nie twierdzę, że takie nie istnieją i że być może właściciele nie są z nich zadowoleni. Natomiast dla mnie samochód elektryczny to jest synonim auta do miasta, na krótkie, niewielkie odcinki drogi. Jakby na to nie patrzeć, definicja samochodu dostawczego jest kompletnie odwrotna. Raczej nie jest do miasta i raczej jest na dosyć długie trasy.

samochód elektryczny dostawczy dopłata dofinansowanie
fot. pixabay

Wiecie o co chodzi. Mam teraz przed oczami polskich kierowców, którzy jeżdżą np. na busach. Te żarty, w których nawet nie mają czasu się zatrzymać na toaletę. Wszystko na limitach czasowych, wszędzie spóźnieni, wszędzie się spieszą… bo czas to pieniądz. I teraz wyobraźcie sobie takiego kierowcę w elektryku, bo szef się zdecydował na nowość. Zamiast zrobić trasę na raz, ze trzy razy musi się zatrzymać na kilka godzin na ładowanie. No kurczę – nie widzę tego – ale może to mój umysł jest wyjątkowo ograniczony.

Weźmy pod uwagę, że jedyna forma zainteresowania ludzi tymi autami to dopłaty. Nikt nie chce tych samochodów, a już na pewno nie za tak wysoką cenę. I to nic – ta dopłata też niewiele zmienia. Generalnie mam wrażenie, że z każdym miesiącem ludzie będą kupować mniej nowych samochodów. To jest kompletnie nieopłacalne. Ceny są już na takim poziomie, że nikt o zdrowych zmysłach nawet nie spojrzy w kierunku salonów. Zresztą, aktualnie i tak nie ma po co, bo samochodów nie ma. Zamówisz teraz – dostaniesz może za rok…

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News