Co się dzieje na stacjach paliw? Tyle naprawdę kosztuje diesel i benzyna… Magiczna bariera 7 zł za litr coraz bliżej

Co się dzieje na stacjach paliw? Tyle naprawdę kosztuje diesel i benzyna… Magiczna bariera 7 zł za litr coraz bliżej

paliwo cena ceny paliwa diesel benzyna

Podaj dalej

Tak się złożyło, że dzisiejszego poranka musiałem udać się w nieco dłuższą trasę. Uznałem, że to znakomita okazja ku temu, aby zrobić sobie mały przegląd cen paliw. Ile naprawdę kosztuje diesel i benzyna – bez patrzenia na opinie ekspertów – chciałem zobaczyć to na własne oczy. Co tu się dzieje?

Dzisiejszego poranka obowiązki kazały mi wstać i wsiąść w samochód jeszcze przed godziną 7:00. Miałem trochę do przejechania, więc uznałem, że samodzielnie wykonam test. Zobaczę, ile na moim terenie rzeczywiście kosztuje diesel i benzyna. Po chwili zacząłem się zastanawiać – co tu się wyprawia? Co się dzieje? Jakim cudem widzę takie ceny? W ubiegłą sobotę tankowałem benzynę za 5,80 zł za litr. Dziś okazało się, że o takiej cenie mogę wyłącznie pomarzyć.

diesel benzyna paliwo ceny paliw
fot. pixabay

Otóż o poranku wszędzie było mniej więcej tak samo. Benzyna 95-oktanowa kosztowała albo 6,19 zł albo 6,20 zł, zaś litr diesla kosztował albo 6,49 zł albo 6,50 zł. Krótko mówiąc – wszędzie diesel był 30 groszy droższy. Postanowiłem nawet wykonać dla was kilka zdjęć. Jak widzicie na poniższym zestawieniu – na ośmiu z dziesięciu stacji, które odwiedziłem, ceny były niemal identyczne. W jednym przypadku było taniej o 5 gr, ale w drugim… no cóż. Nawet nie chce mi się tego komentować.

diesel benzyna paliwo ceny paliw

Wybaczcie jakość tych „zdjęć”, ale były wykonywane z daleka. Nie ma tutaj sensu rozwodzić się na temat tego, jaka to stacja. Jaka marka, jakie logo i jaka lokalizacja. Prawda jest taka, że na odcinku o długości 80 kilometrów – zarówno jadąc drogami lokalnymi, jak i ekspresowymi, cena wszędzie była niemal identyczna. Pomyślałem sobie hej – jak to możliwe? 6 dni… podwyżka (w najlepszym przypadku) o 40 groszy? Co tu się dzieje?

To nie koniec…

Ale potem zająłem się pracą. Przez kilka godzin musiałem skupić się na czymś zupełnie innym. Po 13:00 udałem się w podróż powrotną. I okazało się, że to, co było rano… to i tak była taniocha. Tym razem był już miszmasz. Patrzyłem głównie na benzynę, bo ona mnie interesuje. Tu 6,35 zł, tam 6,29 zł, tam z kolei 6,30 zł, w innym miejscu już 6,39 zł… W zaledwie trzech przypadkach spośród tych dziesięciu stacji paliw cena benzyny pozostała na poziomie 6,20 zł. Jak to możliwe, że w trakcie trzech, czy czterech godzin cena na poszczególnych stacjach wzrosła o 15, czy 20 groszy?

fot. pixabay

15, 20 groszy. Mówilibyśmy, że to koszmarnie dużo nawet na przestrzeni tygodnia. A co powiedzieć w momencie, w którym paliwo drożeje tak na przestrzeni kilku, trzech, czy czterech godzin?! A najgorsze jest to, że jest już po 18:00 i wcale nie jestem pewny, czy te ceny są jeszcze aktualne. Zresztą mam informacje z innych miejsc, że jest tam nawet drożej.

Dwa dni temu – DWA DNI TEMU – portal „e-petrol” podał informację, że benzyna 95-okatnowa kosztuje w Polsce średnio 5,87 zł za litr, a diesel 5,92 zł. No nie, nie kosztuje… bo najtańszy diesel jakiego dziś widziałem… i to o poranku… kosztował 6,45 zł. Mam wrażenie, że aktualnie bliżej jesteśmy już poziomu 7 zł, niż 6 zł…

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News