Całkowita zeroemisyjność! Tylko w takim wypadku samochody elektryczne mają sens. Brać wzór!

Całkowita zeroemisyjność! Tylko w takim wypadku samochody elektryczne mają sens. Brać wzór!

samochody elektryczne prąd węgiel atom energia jądrowa słowacja (2)

Podaj dalej

Czy samochody elektryczne mają sens? To zależy. W przypadku kraju takiego, jak Polska, jest z tym dosyć średnio. Problemem jest nasza polityka energetyczna. W zdecydowanej większości prąd pochodzi z węgla. A to źle… może nawet bardzo źle.

Samochody elektryczne mogą być przyszłością świata. Istnieje jednak kilka warunków, aby miało to jakikolwiek sens. Oczywiście z punktu widzenia kierowców jest ich kilka i są podstawowe. Na przykład to, że zasięgi tych samochodów musiałyby być zdecydowanie większe. Inna kwestia jest taka, że infrastruktura ładowania musiałaby się zwiększyć a samo ładowanie trwać zdecydowanie krócej.

samochody elektryczne prąd węgiel atom energia jądrowa słowacja
fot. pixabay

To nie może wyglądać tak, że najbliższą ładowarkę masz 30 kilometrów od domu i musisz jechać tam specjalnie po to, aby przez godzinę czy dwie czekać, aż samochód ci się naładuje. O ile w ogóle jest to szybka ładowarka… Mamy XXI wiek, który jest rządzony presją czasu. Każdemu wiecznie się gdzieś spieszy – to jest oczywiste i normalne. Ładowanie samochodu nie może trwać tak długo. Mogłoby trwać jakieś 15 minut – maksymalnie. Inna sprawa, że tych ładowarek musi być więcej. Potrzebnych jest 3, 4, albo 5 ładowarek na każdej stacji paliw. To absolutne minimum.

Zobaczcie co teraz dzieje się na stacjach paliw. Nawet kiedy dystrybutorów jest 6, albo 8, tworzą się kolejki do tankowania. Przy czym tankowanie łącznie z zapłaceniem trwa ile? 2 minuty? Może 3? Jeśli rzeczywiście mamy się przesiąść na samochody elektryczne i wszyscy mają nimi jeździć, to gdzie mamy je ładować? OK – jakąś tam opcją jest ładowanie przy domu, ale to kolejne koszty, jeszcze więcej prądu, dłuższy czas ładowania itd. Podsumowując – w punktu widzenia kierowcy wiele musiałoby się zmienić.

samochody elektryczne prąd węgiel atom energia jądrowa słowacja
fot. pixabay

A z punktu widzenia klimatycznego?

Z punktu widzenia klimatycznego zmienić musiałoby się… też sporo. Albo nawet więcej. Problem leży w tym, że w krajach takich jak Polska prąd w zdecydowanej większości bierze się z węgla. A to oznacza, że samochód elektryczny nie jest w ogóle zeroemisyjny. Jest poniekąd równie szkodliwy jak zwykły benzyniak. Licząc proces produkcji samochodu, to w takim kraju jak nasz po pierwszych – powiedzmy – około 15 latach użytkowania ślad węglowy będzie identyczny z elektryka i benzyniaka.

fot. pixabay

Żeby z punktu widzenia klimatycznego miało to sens, Polska musiałaby błyskawicznie zrobić to samo, co Słowacja. Tam w ciągu dwóch lat ma zapanować absolutna harmonia. Jedną z kwestii jest energetyka jądrowa. Już teraz atom odpowiada za 50% zapotrzebowania na elektryczność w tym kraju – podaje „Business Insider”. Kolejne reaktory ruszą w przeciągu najbliższych dwóch lat, a dzięki temu Słowacja będzie czerpać ponad 70% zapotrzebowania na elektryczność właśnie z atomu.

Inną kwestią jest to, że właśnie w przeciągu następnych dwóch lat odnawialne źródła energii, a raczej ich udział w zapotrzebowaniu wzrośnie do około 25%. A to oznacza, ni mniej ni więcej tyle, że na Słowacji około 95% będzie stanowiła absolutnie czysta, zeroemisyjna siła. Sami przyznajcie, że to brzmi po prostu imponująco. Jeśli bawić się w elektryki, to wyłącznie przy takim schemacie, jaki wkrótce zapanuje na Słowacji. Wtedy będzie miało to sens!

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News