BMW rozbite w drobny mak, Ukrainiec uciekł. Jakim cudem wyszedł z tego cało? [WIDEO]

BMW rozbite w drobny mak, Ukrainiec uciekł. Jakim cudem wyszedł z tego cało? [WIDEO]

Podaj dalej

„Bohaterem” akcji po raz kolejny jest samochód marki BMW. Każdy normalny człowiek wie, że w nocy, przy padającym deszczu i w aucie z napędem na tył, trzeba wyjątkowo uważać. Niestety, nie było to tak oczywiste dla pewnego Ukraińca.

Wypadek miał miejsce w sobotę późnym wieczorem. Wezwana na miejsce została policja oraz straż pożarna. Kiedy te dotarły, nie zastały kierowcy. Na BMW nie było także tablic rejestracyjnych. Sprawca uciekł, ale niestety o jednym zapomniał.

Kierowca zapomniał o naklejce rejestracyjnej na szybie. Zresztą, policja i tak nie musiała się za długo głowić do kogo należy samochód. Na komisariat kolejnego dnia przyszedł Ukrainiec, który przyznał się, że to właśnie on kierował pojazdem, kiedy doszło do wypadku.

Mężczyzna tłumaczył się, że uciekł ze strachu. Ukrainiec nie posiadał bowiem prawa jazdy i bał się kary. Kary ostatecznie oczywiście nie uniknął, bo został ukarany dwoma mandatami. Kolizja + prowadzenie auta bez prawa jazdy = 800 złotych. Patrząc na samochód, to i tak wyjątkowo łagodny wymiar kary.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News