Gruz upalany na parkingu lub placyku - czyli adrenalina, klimat i popkultura!

Gruz upalany na parkingu lub placyku - czyli adrenalina, klimat i popkultura!

Gruz upalany na parkingu lub placyku – czyli adrenalina, klimat i popkultura!

Podaj dalej

W Polsce funkcjonuje stereotyp poparty wieloma argumentami, że kierowcy dość zniszczonych samochodów, zwanych popularnie gruzami jeżdżą po pustych parkingach sklepów i placach katując swoje auta do granic możliwości. Dlaczego, skoro istnieje sporo infrastruktury do rywalizacji i doskonalenia techniki jazdy?

Od czasu do czasu można napotkać grupę lepiej lub gorzej zmodyfikowanych samochodów, która stoi pod stacją paliw,  na parkingu zamkniętego centrum handlowego, a młodzi ludzie rozmawiają ze sobą lub próbują swoich sił w praktykowaniu różnych technik jazdy samochodem. Dlaczego większość z tych osób unika startu w amatorskich zawodach lub wyjazdu na profesjonalny tor, żeby czuć się pewniej za kierownicą?

Popkultura i finanse od tego się zaczyna

Bardzo często inspiracją dla naszych zainteresowań jest to, co znajdziemy w mediach. Dużą popularnością cieszą się filmy z serii Szybcy i Wściekli. Początkowa fabuła koncentruje się na świecie nielegalnych wyścigów organizowanych nocami. Całkiem dobrze przedstawiony klimat takich spotkań może pobudzać wyobraźnię. Dodatkowo Japonia, czyli kolebka driftingu, który wywodzi się również z nielegalnych wyścigów i spotkań ze znajomymi, jest tym, co wielu młodych ludzi chce odtwarzać. I bardzo dobrze! Jednak w tym wszystkim pojawia się życie.

Subaru Impreza WRX STi Spec C JDM

Z punktu widzenia młodego człowieka, który funkcjonuje przy wsparciu rodziców i ma możliwość pracowania lub dorobienia sobie pomiędzy zajęciami w szkole lub na uczelni motorsport i tuning są drogie. Mimo tego ten wykreowany przez popkulturę świat przyciąga i chcemy poczuć się podobnie do postaci ze srebrnego ekranu. Skutkiem są modyfikacje auta na miarę możliwości swojego portfela, które często stoją w sprzeczności z przepisami ruchu drogowego. Do tego pojawia się chęć doskonalenia techniki jazdy oraz imponowania innym. Przez to spotkania zmieniają się w jazdę po parkingach i placach. Na jazdę w amatorskich zawodach zaczyna brakować pieniędzy.

Obiekty sportowe i amatorskie zawody istnieją!

W większości rejonów Polski znajdują się profesjonalne ośrodki doskonalenia techniki jazdy, tory do amatorskiej rywalizacji lub obiekty w postaci opuszczonych lotnisk, na których organizuje się zawody. Niestety część osób, która woli nielegalnie ścigać się po mieście, hałasować na parkingach nocami lub katować swoje auto na placu (najlepsze rozwiązanie) unika pojawiania się na amatorskich imprezach. Tam można wiele się nauczyć, poznać nowych ludzi, w sposób obiektywny porównać się do innych zawodników.

Zakazany owoc smakuje inaczej

Ludzie, którzy wiedzą o zawodach organizowanych w ich okolicy, mają finanse na udział w takiej imprezie bardzo często wolą zostać na ulicy, parkingu lub placyku. Atmosfera zbudowana przez popkulturę, którą w realnym świecie tworzą ludzie, poczucie robienia czegoś nie do końca legalnego jest tym, co trzyma tych kierowców na ulicach. Niestety od czasu do czasu z powodu takich spotkań dochodzi do tragedii. Wtedy do mediów głównego nurtu powraca temat bezpieczeństwa na drogach i innych ważnych społecznie tematów.

Pytanie, czy istnieje skuteczny mechanizm do zachęcenia ludzi do bardziej bezpiecznego i legalnego poruszania się swoim autem w poślizgu lub na czas pozostaje otwarte.

 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News