Fala protestów branży transportowej przetacza się przez Europę! Czy tak już zostanie?

Fala protestów branży transportowej przetacza się przez Europę! Czy tak już zostanie?

diesel brak paliwa kryzys transport kierowcy (4)

Podaj dalej

W czasach dobrobytu ludzie mają tendencje do sztucznych podziałów i popularnego szukania dziury w całym. Dopiero problemy powodują, że fala protestów rozlewa się na kraj lub nawet cały kontynent, ponieważ chcemy zmian. Tak dzieje się w transporcie.

W teorii jeśli wzrastają koszty prowadzenia działalności gospodarczej, powinny też wzrosnąć ceny za świadczone usługi. Jednak rzeczywistość transportowa jest nieco inna. Kontrahenci oferują podobne wynagrodzenie za przewóz towarów przy rosnących cenach paliwa oraz rat leasingowych, a także presji inflacyjnej na wynagrodzenia. W tej sytuacji firmy transportowe, spedycje i wielu ludzi, którzy świadczy usługi przewozowe ludności, znalazło się pod ścianą i jest zmuszone do protestu.

Ludzie oczekują realnego wsparcia!

Wczoraj na terenie Czech miał miejsce protest przewoźników, którzy domagają się od rządu wprowadzenia skuteczniejszej formy wsparcia dla ich branży. Miękkie formy pomocy według manifestujących przestają mieć sens i potrzebne są inne, efektywniejsze rozwiązania. W wielu krajach Europy ludzie oczekują podobnych zmian, ponieważ realne koszty prowadzenia niemal wszystkich działalności gospodarczych wzrosły. A co za tym idzie, należy (w teorii) przenieść część obciążeń na klientów. Niestety nie zawsze jest to możliwie. Tania energia jest jednym z podstawowych dóbr, które pozwala się rozwijać gospodarce.

ceny paliw protest protesty kazachstan
fot. pixabay

Głód i problemy logistyczne?

Z perspektywy XXI wieku wydaje się to mało prawdopodobne, ale jeszcze miesiąc temu niewiele osób stawiało na wojnę w niemal centrum Europy. Jeśli przewoźnicy ulegną i część z nich upadnie, rynek przejmą korporacje, które zupełnie inaczej patrzą na koszty, ponieważ działają z dużo większą skalą. Więc częściowe problemy z logistyką zostaną rozwiązane, ale jeśli wojna na Ukrainie i sankcje dla Rosji potrwają dłużej, to realny wzrost cen żywności, może doprowadzić do pojawienia się problemu głodu w Europie, oby w bardzo małym stopniu.

Ratunkiem mogą być wybory

Branża transportowa może być języczkiem uwagi w wielu kampaniach wyborczych w najbliższym czasie. Obniżenie cen energii, walka z koronawirusem i inne podobne hasła mogą zakończyć protesty transportowców. Pod warunkiem, że pomysły oraz ich realizacja faktycznie będą do osiągnięcia.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News