Dramatyczny scenariusz dla użytkowników aut elektrycznych w Polsce! Poprawy nie widać!

Dramatyczny scenariusz dla użytkowników aut elektrycznych w Polsce! Poprawy nie widać!

Dramatyczny scenariusz dla użytkowników aut elektrycznych w Polsce! Poprawy nie widać!

Podaj dalej

Kilkanaście lat na transformację energetyczną, aby sprostać bezemisyjnemu transportowi w 2035 roku to duże wyzwanie. Najprawdopodobniej czeka nas dramatyczny scenariusz dla użytkowników aut elektrycznych. Wszystko przez niewielką dostępność stacji do ładowania.

Aktualnie największym wyzwaniem dla właścicieli aut elektrycznych jest znalezienie wolnego stanowiska do podładowania baterii. Obecnie jest to dosyć łatwe, ponieważ pojazdy elektryczne stanowią około 1% wszystkich samochodów zarejestrowanych w Polsce. Elektrykami poruszają się w większości przypadków osoby zamożne, które dysponują własnymi stacjami do ładowania przy domach jednorodzinnych lub na parkingach podziemnych. Sytuacja może wyglądać gorzej, jeśli na ulicach pojawi się więcej „wtyczkowozów”.

Wzrost cen jest nieunikniony

Dzisiaj wiemy, że wzrost cen wywołany inflacją, a także kryzysem energetycznym jest rzeczą, do której w cudzysłowie musimy się przyzwyczaić. Już teraz drogie samochody elektryczne najprawdopodobniej będą jeszcze droższe w niedalekiej przyszłości. Z kilku powodów: po pierwsze z rosnących kosztów zatrudnienia pracowników, szalejącej na świecie inflacji, coraz droższych surowców. Po drugie z powodu większego popytu przy relatywnie niskiej podaży. Wtedy według rynkowych zasad ekonomii cena ograniczonego dobra przy dużym zainteresowaniu rośnie.

brakuje wegla do produkcji prądu
Pixabay

Zupełnie odmiennym wątkiem wydaje się wzrost cen za energię elektryczną. Tutaj bardzo trudno jest oszacować, o ile drożej będziemy płacić za prąd, jeśli zainteresowanie autami elektrycznymi nabierze rozpędu. Być może dojdzie do paradoksu, w którym użytkowanie elektryka przestanie być mocno konkurencyjne cenowo w porównaniu do auta spalinowego.

Dramatyczny scenariusz przed nami?

Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych w Polsce znajduje się około 4 tysiące stacji do ładowania pojazdów elektrycznych. Z kolei raport opracowany przez Polish EV Outlook wskazuje dość jednoznacznie, że do 2025 roku w Polsce powinno funkcjonować około 50 tys. punktów do ładowania. Aktualnie taka liczba wydaje się abstrakcją, ponieważ najprawdopodobniej brakuje właściwej strategii do rozbudowania tej infrastruktury. Jednak nie to jest w tym wszystkim największym dramatem. Jeśli ten scenariusz uda się zrealizować to przy założeniu, że 25% samochodów z około 29 milionów, które mamy w Polsce, jest elektryczna, mamy aż 145 aut na jedno miejsce do ładowania!

prad ładowarke pge audi

Jak wiemy podładowanie samochodu elektrycznego, to nie jest przysłowiowe pięć minut, plus obciążenia dla sieci energetycznej, które mogą wynikać z podłączenia elektryka na noc, są tak potężne, że na razie, jako Polska nie możemy im sprostać.

Źródło: Autobaza.pl

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News