Jak jest naprawdę z tym dieslem? Dwie strony medalu

Jak jest naprawdę z tym dieslem? Dwie strony medalu

Podaj dalej

Coraz częściej mówimy o końcu Diesla. Podobno osoba, która zostanie przez ludzi uznana za zmarłą, w czasie jak ma się dobrze, będzie jeszcze długo żyła. Czy tak samo będzie z dieslem?

Rudolf Diesel swój projekt nowego rodzaju silnika ogłosił w lutym 1892 i opatentował 28 lutego 1893, natomiast pierwszy w pełni udany silnik wysokoprężny zbudował w roku 1897, pracując w zakładach MAN AG w Augsburgu. Tegoroczny jubileusz tego ważnego wydarzenia zbiegł się jednak z dwoma negatywnymi informacjami związanymi z tym przełomowym dla świata motoryzacji wynalazkiem.

Dziennik Financial Times poinformował o wycofaniu silników wysokoprężnych przez koncern Fiat Chrysler Automobiles. Według ww. dziennika informacja ta będzie potwierdzona przez producenta 1 czerwca podczas prezentacji planów FCA na najbliższe lata. My również o tym pisaliśmy tutaj: klik. Takie same plany wcześniej ogłosiło Volvo oraz Toyota.

27 lutego tego roku, Niemiecki Federalny Sąd Administracyjny opublikował wyrok, podtrzymujący wcześniejsze orzeczenie sądu niższej instancji, które pozwalało władzom Stuttgartu i Duesseldorfu na wprowadzenie zakazu wjazdu do ich centrów samochodów niespełniających najnowszych norm czystości spalin. Łącznie w Niemczech aż 66 miast nie spełnia unijnych limitów zanieczyszczenia, co oznacza, że te miasta również mogą wprowadzić takie zakazy.

Czy takie wydarzenia przypieczętują faktycznie koniec silników wysokoprężnych? Po ogłoszeniu ww. wyroku ekolodzy mają duże pole do popisu. Dodatkowo koszty modyfikacji motorów Diesla w celu dostosowywania ich do najnowszych wymogów środowiskowych stale rosną. Szacuje się, że dalsze ulepszanie systemów oczyszczania spalin w pojazdach, spełniających obecnie normy Euro 5 i Euro 6, kosztowałoby około 1500 euro w przeliczeniu na jeden samochód. Taki stan rzeczy tłumaczy, dlaczego producenci zaczynają rezygnować z tych silników, szczególnie w małych samochodach osobowych.

Jest również druga strona medalu. Okazuje się, że uczciwość i niezależność organizacji proekologicznych opowiadających się za zlikwidowaniem silników Diesla również zostaje poddana wątpliwości. Dlaczego? A no właśnie dlatego, że niektóre z nich są finansowane z firm, które są konkurencją dla diesli. Wyobrażacie sobie sytuację, w której np. Tesla popiera silniki wysokoprężne, jednocześnie sprzedając samochody elektryczne? Oczywiste jest, że dla tego koncernu walka z ropniakami jest po prostu na rękę. Firm, które upatrują interesu w samochodach elektrycznych, przybywa jak grzybów po deszczu. Zatem zaplecze do finansowania przeciwników paliw tradycyjnych także jest coraz większe.

Badania dowodzące szczególnej szkodliwości dieslów na zanieczyszczenie powietrza również są poddawane przez ekspertów wątpliwością. Według niektórych specjalistów ilość unoszących się w powietrzu drobin pyłów, która jest tak chętnie przypisywana całemu środowisku motoryzacyjnemu, jest spowodowana naturalnym zjawiskiem zachodzącym w wyniku procesów na Ziemi.

Wypowiedź szefa sprzedaży Porsche, Detleva von Platena również jest pozytywna dla fanów silników wysokoprężnych. Zdementował on wcześniejsze doniesienia mediów jakoby firma z Zuffenhausen miała zrezygnować z silników wysokoprężnych. Diesle według niego mają sens w SUV-ach, ponieważ nabywcy takich aut oczekują dużego zasięgu i wysokiego momentu obrotowego. Zatem silniki wysokoprężne trafią pod maskę nowego Cayenne i Macana.

Udział samochodów osobowych na olej napędowy w rynku europejskim wynosił w ubiegłym roku 43,7%.

Tagi: diesel, ekologia, normy emisji spalin

Dołącz do dyskusji

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News