Co za meksyk! Tesla wyleciała w powietrze przy 160 km/h! Latające baterie wpadały ludziom do łóżek i łazienek

Co za meksyk! Tesla wyleciała w powietrze przy 160 km/h! Latające baterie wpadały ludziom do łóżek i łazienek

Podaj dalej

Tesla Model 3 wylatując w powietrze zrobiła niezły bałagan. Ogniwa akumulatorowe wpadły komuś do łóżka, a innemu wylądowały na kolanach. Samochód wypadł z drogi z prędkością 160 km/h a reszta to już historia. 

Tesla i wielki pożar

tesla

Tesla Model 3 wypadła z drogi i wyleciała w powietrze, zostawiając za sobą niezły bałagan. Jedna z baterii przebiła okno i wylądowała na łóżku, wzniecając pożar. Inna zakończyła swój lot na czyichś kolanach. 

Funkcjonariusze policji wyjaśnili, że do katastrofy doszło 17 listopada 2020 roku około godziny 22:18. Śledczy twierdzą, że kierowca Tesli stracił kontrolę nad modelem 3 i złamał – o ironio – słup zasilający, przewrócił dwa drzewa i uderzył w skrzynkę telefoniczną. Zostawił za sobą ponad 150-metrową smugę uszkodzeń i gruzu. 

tesla

Jedna z opon uderzyła w drugie piętro kompleksu mieszkalnego z siłą wystarczającą do złamania rur wodociągowych osadzonych na ścianie. Według policji, łazienka w jednym z mieszkań została zniszczona, a inna została zalana.

Szparki zamiast oczu

Wygląda na to, że jeden z mieszkańców obsypanych przez rozlatujące się akumulatory nie odniósł poważnych obrażeń. Cała strona pasażera w Tesli jest skasowana. Kierowca cudem przeżył.

tesla

Rozpoczął pieszą ucieczkę, ale został złapany już trzy przecznice dalej. Trafił do pobliskiego szpitala z niewielkimi obrażeniami. Po pozytywnym wyniku testu na obecność marihuany został oskarżony o jazdę pod wpływem, spowodowanie wypadku i ucieczkę, a także lekkomyślną jazdę i narażanie na niebezpieczeństwo. Historia nie kończy się jednak na tym.

Według The Drive funkcjonariusze policji spędzili prawie trzy godziny na sprzątaniu miejsca wypadku i zbieraniu zbłąkanych ogniw baterii. Wydaje się jednak, że nie udało się znaleźć wszystkich. 

Osoby mieszkające w okolicy otrzymały ostrzeżenie, że ogniwa akumulatorowe mogą pozostawać gorące nawet do 24 godzin. Mogą powodować oparzenia, uwalniać toksyczne opary. Policja twierdzi, że jeśli ktoś znajdzie baterie Tesli, powinien zgłosić się do regionalnego centrum komunikacji, aby można było je bezpiecznie posprzątać.

tesla

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News