PILNE: Nagły zwrot ws. zakazu silników benzynowych i typu Diesel! Te terminy już nie są aktualne ...

PILNE: Nagły zwrot ws. zakazu silników benzynowych i typu Diesel! Te terminy już nie są aktualne ...

pakiet sankcje rosja

Podaj dalej

Wojna w Ukrainie na myśl przywodzi nam oczywiście wszystkie ofiary, zniszczone miasta, a także dzielnie walczących wschodnich sąsiadów Polski. Ale rosyjska inwazja ma dużo szersze konsekwencje, wśród których możemy wymienić m. in. podwyżki cen paliw. Wygląda jednak rownież na to, że wpłynie na zakaz silników benzynowych i typu Diesel. 

Zakaz silników spalinowych – będą nowe terminy

diesel-zakaz-zwrot-akcji
fot. freepik

W obliczu rosnących kosztów surowców, a zwłaszcza niklu, trzeba poszukać rozwiązań pozwalających uniknąć wzrostu cen. Przemysł motoryzacyjny mocno odczuwa skutki wojny, a kolejne dzwony alarmowe już biją. 

Badanie przeprowadzone przez S&P Global Mobility prognozuje, że produkcja samochodów zmniejszy się w tym roku o 2,6 mln sztuk. Najmocniej odczuje ją Europa, do której „nie dotrze” aż 1,7 mln samochodów. A co stanie się z samochodami elektrycznymi? Co dalej z zakazem silnika typu Diesel?

Ryzyko polega na tym, że ceny produkcji wzrosną, prowadząc do wyższych cen i spowolnienia elektromobilności. Co zresztą już się dzieje. 

Negatywnym bohaterem takiego scenariusza jest nikiel, składnik wyrzkosytwyany nie tylko do produkcji akumulatorów, przede wszystkim produkcji stali nierdzewnej. Rosja jest jednym z czołowych światowych producentów tego surowca, z udziałem w rynku na poziomie 8,3% w 2021 roku. 

paliwo-znizka-dla-najbogatszych
fot. freepik

Diesel i benzyna wrócą do łask?

W następstwie inwazji Rosji na Ukrainę ceny osiągnęły rekordowe 100 000 dolarów za tonę. To zmusiło Londyńską Giełdę Metali do tymczasowego wstrzymania handlu. Od tego czasu (8 marca) wzrost osłabł, a ceny wróciły do normalnego poziomu – w okolicach 35 000 dolarów. 

To jednak podkreśla słabość i wrażliwość łańcucha dostaw. S&P Global Mobility przewiduje, że koszty produkcji w porównaniu z 2021 rokiem wzrosną o około 8000 – 11 000 dolarów dla najbardziej popularnych modeli elektrycznych. Nie musimy dodawać co to oznacza – gwóźdź do trumny dla zakazu silników typu Diesel. 

Tylko szaleniec nakazałby kierowcom kupować (już drogie) elektryki, droższe o kolejne 35 – 50 tysięcy złotych. To po prostu nie może się udać i tylko kwestią czasu jest, kiedy rządzący (Unia Europejska), będzie musiała zająć się tym tematem. Nie chce się nam wierzyć, że wcześniejszy termin w postaci 2030 roku będzie możliwy do zrealizowania. 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News