PILNE: Nowe przepisy Unii Europejskiej. Za tegoroczną wymianę opon zapłacimy dużo więcej!

PILNE: Nowe przepisy Unii Europejskiej. Za tegoroczną wymianę opon zapłacimy dużo więcej!

Opony zimowe całoroczne Michelin Crossclimate 2

Podaj dalej

Unia Europejska zarządziła nowe przepisy dotyczące monitorowania ciśnienia w oponach już 7 lat temu, ale to właśnie dziś wielu kierowców zapłacimy za wymianę dużo więcej. Jeśli pojedziesz do wulkanizatora wymieniać opony, czeka cię niemały szok. 

Opony zimowe – wymiana będzie droższa

Choć sam zamysł nowych przepisów był całkiem dobry, pomysł ten w praktyce zawodzi na całej linii. Jego wkład jest niemal zerowy, a za wymianę opony i jej czujnika będziemy musieli zapłacić teraz dużo, dużo więcej. Jest jednak sposób, aby zredukować te koszty – wystarczy… nie wymieniać opon w ogóle! Jak to możliwe? Sprawdź TUTAJ. 

Opony zimowe całoroczne Michelin Crossclimate 2

Właściwy moment na wymianę na opony zimowe, jeśli już nie nadszedł, to nadejdzie dosłownie za kilka dni. Dziś rano w wielu miastach w Polsce temperatura o poranku spadła poniżej zera, więc kierowcy muszą mieć się na baczności i powoli myśleć o oponach zimowych. 

Jeśli wybierzesz się do wulkanizatora, a mechanik nie będzie znał twojego samochodu, zapyta o datę produkcji. A ta informacja jest dużo ważniejsza w kontekście wymiany opon, niż mogłoby się wydawać. 

System nie działa jak powinien

System Monitorowania Ciśnienia w Oponach (TPMS) jest obowiązkowy w każdym samochodzie wyprodukowanym po listopadzie 2014 roku. Wcześniej zalecano kierowcom sprawdzanie ciśnienia w oponach co 14 dni, ale niewielu z nas to robiło. Dlatego UE dostrzegła potencjalne zagrożenia. Niewłaściwie napompowane opony prowadzą do wielu niebezpieczeństw – wydłuża się droga hamowania, spadają właściwości jezdne i powiększa się zużycie paliwa. Nie mówiąc już o szybszym zużyciu opony. 

stan opony

Obowiązkowy monitoring miał zapobiec tym wszystkim problemom. Ale jak się okazuje, na niewiele się to zdaje, a kierowcy znów będą musieli sięgnąć do portfeli. 

Producenci korzystają z dwóch typów systemu monitorowania – bezpośredniego i pośredniego. Pierwszy z nich jest stosunkowo niezawodny, ponieważ mierzy ciśnienie za pomocą czujników wbudowanych w zawory. Taki system jest jednak dosyć drogi, więc część z nich sięgnęła po system pośredni. Ten nie ma czujników i tylko monitoruje prędkość obrotową kół za pomocą czujników ABS. Jeśli wykryje zmniejszenie obwodu opony, zgłosi ten problem na desce rozdzielczej. 

Wymiana opon w tych samochodach będzie słono kosztować

Opony zimowe całoroczne Michelin Crossclimate 2

W praktyce ten system jest prawie bezużyteczny. Jest bardzo zawodny i jeśli posiadasz samochód z tym systemem wiesz, że zgłaszane problemy nie mają prawie nigdy odzwierciedlenia w rzeczywistości. System podaje tylko ogólne informacje o usterce, nie wiemy która opona straciła ciśnienie i o jaką wartość chodzi. 

Jak informuje niemiecki Auto Bild, bezpośredni system też może z czasem stać się problematyczny. Choć mierzy dokładne ciśnienie na każdym kole naszego samochodu, potrzebuje aż czterech czujników, które przesyłają informacje do elektroniki pokładowej. A to nie jest ani niezawodne, ani bezobsługowe, ani tym bardziej tanie. 

Czujniki wymagają serwisowania przy każdej wymianie, w przeciwnym razie przestaną działać, lub będą podawać nieprawidłowe dane. W przypadku konieczności wymiany, za zimowe opony zapłacimy dużo, dużo więcej. Maksymalna żywotność baterii czujnika wynosi 6 lat – po tym czasie należy ją wymienić. Należy je czyścić przy każdej wymianie, a zawsze potrzebne są nowe uszczelki i zawory. Dlatego wymiana opon z takimi czujnikami nie będzie ani prosta, ani tania. 

PILNE: Tankując to nowe paliwo samochód pali 3X więcej! Kierowcy są wściekli: „Nikt mnie o tym nie poinformował”

opony zimowe

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News