PILNE: Nowe normy "PM2.5". Nie spełni ich żaden Diesel, benzyna, ani nawet elektryk. Kuriozalne przepisy!

PILNE: Nowe normy "PM2.5". Nie spełni ich żaden Diesel, benzyna, ani nawet elektryk. Kuriozalne przepisy!

diesel (3)

Podaj dalej

Myślałeś, że samochody elektryczne będą miały łatwiejsze życie jeśli chodzi o normy emisji niż Diesel? Tak przynajmniej nakazywałaby logika. Jednak nowe regulacje wcale nie zapewniają im spokojniejszego życia. Ba! Pokazują, że nawet elektryki zostaną zakazane. To przecież jakieś kuriozum. 

Diesel, benzyna, czy elektryk – nie spełnią nowych norm

diesel stop emisja

Poddawanie się bezsensownym regulacjom, mając nadzieję, że zapewnią spokojniejsze (czy zdrowsze) życie, to kiepski pomysł. Choć emisje w miastach radykalnie spadają, Niemcy nie są z tego zadowoleni i chcą iść znacznie dalej. Diesel to już dla nich za mało. 

W 2018 roku głównym tematem wszystkich mediów nie był koronawirus czy brak chipów, a zakaz wjazdu dla starszych samochodów z silnikiem typu Diesel do centrów niemieckich miast. Powód był prosty – emisje NOX według Deutsche Umwelthilfe miały zagrażać życiu ludności. O tym, że były to przesadzone twierdzenia, wystarczył rzut oka na Stany Zjednoczone, gdzie limity NOx są wyraźnie wyższe, a nie ma zjawiska „emisyjnego ludobójstwa”. 

Już wtedy większość ekspertów zwracała uwagę, że taki zakaz niczego nie rozwiązuje. W istocie, to tylko narzędzie zastraszania przez władze. To przecież logiczne, że nikt nie jeździ starym, kopcącym Dieslem z własnej woli. Jeśli kogoś stać, kupuje nowe, a co za tym idzie poprawia stan środowiska. Nowoczesny Diesel i jego systemy są tak skuteczne, że czasami wręcz pełnią funkcję oczyszczaczy powietrza. 

diesel

Unia Europejska zwariowała?

Niemiecka agencja ochrony środowiska UBA opublikowała wyniki pomiarów za rok 2020, które były znacznie lepsze niż w poprzednim okresie. O ile w 2019 roku granicę przekroczyło 25 miast, o tyle w 2020 były to już tylko trzy – Monachium, Hamburg i Stuttgart. A w tym ostatnim limit mikrogramów NO2 na m3 wyniósł tylko 41, podczas gdy w UE dopuszcza się ich 40. Było więc blisko. 

Wymiana starych samochodów na nowe nadal jednak trwa, więc najprawdopodobniej ten rok będzie jeszcze lepszy. Prawdopodobnie spełnią się wszystkie założone limity. Co zaskakujące, nikt nie bije brawa i nie otwiera szampanów. Choć UBA przyznaje, że zeszłoroczne wyniki są najlepsze od początku pomiarów, które wystartowały w latach 90, to jednocześnie wzywa do zaostrzenia limitów. Opiera się na zaleceniach Światowej Organizacji Zdrowia. 

Trzeba powiedzieć, że jeśli wprowadzone będą nowe limity, od razu możemy wszyscy przesiąść się na rower. Proponowane normy nie dotyczą bowiem tylko emisji NOx, które mają spaść z obecnych 40 mikrogramów do 10. WHO chce ograniczyć także cząstki PM10 i PM2,5. W pierwszym przypadku chodzi o redukcję z 50 do 45, ale w drugim WHO chce 5 zamiast 25 mikrogramów. 

diesel-stop-zakaz-emisja

Kierowcy najgorszym złem?

To właśnie redukcja cząstek PM2,5 doprowadzi do zakończenia transportu drogowego jako takiego. Cząstki pyłu o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometry to popiół lotny, żelazny pył z hamulców, czy zerwana guma z opon. Oznacza to, że kierowcy byliby gorsi od kopalń, hut, czy domów z „czornymi kominami”. A ze względu na większą wagę samochodów elektrycznych, nie ominie to również tego rodzaju samochodu. 

Gdy następnym razem ktoś powie wam, że samochody elektryczne to lek na całe zło, pamiętajcie o tym. To, co jest zdrowe lub szkodliwe, zależy tylko od wymysłów jakiegoś gościa, który akurat ma humor na to lub na tamto. Szkoda, że już dawno w tym wszystkim zabrakło zdrowego rozsądku.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News