PILNE: Dziś benzyna i Diesel, jutro elektryk. Cytując klasyka: "To co ku^&% wolno, jak nic nie wolno?"

PILNE: Dziś benzyna i Diesel, jutro elektryk. Cytując klasyka: "To co ku^&% wolno, jak nic nie wolno?"

stacje paliw ceny diesel marża

Podaj dalej

Myśleliście, że zakaz silników benzynowych i typu Diesel to będzie ostatnie słowo rządzących? Niestety, ale wydaje się, że odbieranie nam możliwości prowadzenia samochodów będą dużo poważniejsze. Dobitnie pokazuje to przykład zelektryfikowanej Norwegii, w której samochody bezemisyjne też są już niemile widziane. 

Benzyna i Diesel dziś, elektryk jutro

skoda-octavia-tdi-diesel
fot. Skoda

Norwegia odniosła niesamowity sukces we wprowadzaniu samochodów elektrycznych. W 2021 roku prawie 2/3 wszystkich nowych rejestracji stanowiły pojazdy elektryczne. Benzyna i Diesel zostaną wycofane ze sprzedaży już za trzy lata. Ale Skandynawowie mają zupełnie nowy problem. Ludzie muszą przestać jeździć swoimi… elektrykami! Zamiast tego mają wsiąść do autobusów i pociągów. 

Pojazdy elektryczne mają (pośród zalet) także wiele wad. Samochód elektryczny to nadal samochód – zajmuje miejsce na drogach, trzeba go wyprodukować, utrzymać, a energia potrzebna do jego poruszania, musi przecież skądś pochodzić. W Norwegii energia z sieci jest bardzo czysta (92% z hydroelektrowni, reszta z wiatrowych i cieplnych), ale każdy samochód nadal generuje emisje – takie jak chociażby cząstki zanieczyszczeń pochodzące z opon. 

mercedes-eqxx-ladowanie-diesel

W oświadczeniu skierowanym do norweskiej administracji dróg publicznych norweski minister transportu Jon-Ivar Nygard, powiedział: – Samochody elektryczne zapewniają nam bardziej ekologiczny transport. Ale mają też wyraźną konkurencję z transportem publicznym na obszarach miejskich. Musimy uatrakcyjnić podróżowanie transportem publicznym, rowerem, czy na piechotę. 

Kuriozalne plany Norwegii

Jak tego dokonać? Norwegia chce usunąć lub zmniejszyć część dopłat do elektryków i prowadzenia pojazdów elektrycznych. Obecne, bardzo hojne przepisy, miały obowiązywać do końca 2022 roku. W związku z tym, że podczas pandemii spadło zainteresowanie transportem miejskim, istnieje teraz potrzeba, aby wyciągnąć ich ze swoich Tesli, szczególnie w miastach. 

Jeśli chodzi o emisje CO2, lepiej jest korzystać z transportu zbiorowego, niż z pojedynczych samochodów, bez względu na to, jak bardzo są ekologiczne. Problem Norwegii polega na tym, że dała tak wielką zachętę do kupowania elektryków, że teraz ludzie wolą jeździć nimi, zamiast autobusem lub pociągiem. 

autobus-bilety-diesel-ceny
fot. freepik

Norwegia ma wiele płatnych dróg. Są one dużo wyższe dla kierowców z silnikami typu Diesel, czy benzynowymi. Ale jeśli rząd zdecyduje się postawić na transport publiczny, możliwe, że kwoty te wzrosną również dla elektryków. 

Nie jest tak, że Norwegia nie chce, aby ludzie kupowali elektryki. Ale chce pokazać kierowcom, że są inne opcje na zmniejszenie emisji. Wydaje się, że to główny cel Norwegii – nie chwalenie się sprzedażą samochodów na baterie – więc czas pokaże, co kraj zdecyduje się zrobić z istniejącymi zachętami.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News