PILNE: Chaos wokół przyszłości benzyny i Diesla. Przepisy są niejasne, nawet UE nie wie co robić

PILNE: Chaos wokół przyszłości benzyny i Diesla. Przepisy są niejasne, nawet UE nie wie co robić

Ursula von der Leyen, Komisja Europejska

Podaj dalej

Chaos związany z nowymi normami emisji spalin Euro 7 trwa. Nowe przepisy zostały po raz kolejny przełożone, a producenci wyrażają ogromny niepokój. Początkowo przepisy związane z Euro 7 miały być jasno określone już w 2021 roku. Kolejną datą był 5 kwietnia 2022 roku, a teraz doszły kolejne opóźnienia. Czego możemy się spodziewać?

Nowe przepisy i duży chaos

skoda-superb-kombi-diesel-v6-tdi-audi

Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA) już kilka tygodni temu alarmowało Europę, że przepisy związane z normą Euro 7 nie mogą być ciągle odkładane. Ostateczna decyzja miała zapaść 5 kwietnia 2022 roku. 

Komisja Europejska poinformowała, że ostateczne zasady zostaną jednak ogłoszone w lipcu. Kolejne odroczenie normy emisyjnej, która ma zastąpić obecne Euro 6, powinna mieć jednak jasno określone zasady już dawno temu. 

Dla nas, kierowców, zmiany decyzji mogą nie być właściwie żadnym problemem. Ale dla producentów, dla tych którzy budują samochody, to niezwykle istotna sprawa. W rzeczywistości norma Euro 7 powinna wejść w życie w 2025 roku, więc producenci mają tylko 2,5 roku na dostosowanie się. 

Benzyna i Diesel odejdą na boczny tor?

TDI
Fot. pixabay.com

Aby uzasadnić nowe opóźnienie, Komisja Europejska stwierdziła, że po raz pierwszy w historii reguluje jednocześnie samochody osobowe, dostawcze i ciężarowe. Ciężkie zadanie, którego reperkusje spadają na producentów i konsumentów. 

Opracowanie nowych silników wymaga znacznych inwestycji ekonomicznych i czasowych. Jeśli termin dostosowania się zostanie znacznie skrócony, producenci mogą porzucić inwestycje całkowicie. Silniki spalinowe odejdą na boczny tor, koncentrując się wyłącznie na elektrykach. 

Fot. Volkswagen

Jak wskazuje VDA – niemieckie stowarzyszenie przemysłu motoryzacyjnego – norma Euro 7 początkowo miała być bardzo rygorystyczna. Jej wprowadzenie oznaczałoby de facto koniec benzyny i Diesla. Surowe przepisy w nowym projekcie nie były tak rygorystyczne, ale to wciąż nie wystarcza. 

Od kwietnia 2021 roku niektórzy producenci, jak Nissan, ogłosili już wstrzymanie rozwoju silników spalinowych. BMW planuje podążać tą samą ścieżką, ale maksymalnie do 2030 roku. Nowe przepisy będą podobne do tego, co stało się podczas wprowadzenia normy Euro 6. Wtedy producenci zrezygnowali z segmentu A (aut miejskich). Teraz możliwe, że zrezygnują z benzyny i Diesla. 

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News