ITD: Kierowca liczył, że koronawirus odciągnął inspektorów od kontroli. Grubo się pomylił

ITD: Kierowca liczył, że koronawirus odciągnął inspektorów od kontroli. Grubo się pomylił

Podaj dalej

Rozprzestrzeniający się w Polsce nie jest przeszkodą dla inspektorów ITD, którzy nadal wywiązują się ze swoich obowiązków. Zapewne to nieco zaskoczyło kierowcę, który igrał z prawem.

W ostatnią środę (11 marca) w Ełku w ręce inspektorów ITD wpadł kierowca ciągnika siodłowego z naczepą. Mundurowi tradycyjnie rozpoczęli swoją kontrolę. Sprawdzili między innymi kartę kierowcy oraz tachograf.

Subaru pędziło ponad 230 km/h na wąskiej drodze. Następnie zaliczyło soczystego dzwona [wideo]

Szybko okazało się, że kierowca łamie prawo, a przy tachografie ktoś wcześniej majstrował. Szofer w trakcie jazdy rejestrował odpoczynek i robił to już od ponad dwóch godzin. Wyszło na jaw, że w ciężarówce zamontowano specjalny wyłącznik, aby umożliwić ingerencję w czas pracy kierowcy.

Mimo tak ewidentnej winy kierowcy, odmówił on przyjęcia mandatu. Jego sprawa zatem trafi do sądu. Wobec przewoźnika natomiast wszczęto postępowanie administracyjne. Z powodu podejrzenia popełnienia czynu zabronionego z art. 315 Kodeksu Karnego na miejsce wezwano także patrol policji. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ełku zabezpieczyli ciężarówkę do dalszych oględzin.

Masz leasing lub kredyt? To już pewne – bank pójdzie ci na rękę

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News