Polacy dachowali Fordem Focusem na zamkniętym lotnisku Borsk niedaleko Gdańska i uciekli

Polacy dachowali Fordem Focusem na zamkniętym lotnisku Borsk niedaleko Gdańska i uciekli

Podaj dalej

Jak podaje fanpage lotniska Borsk w nocy z niedzieli na poniedziałek ktoś driftował na płycie zamkniętego lotniska Borsk w województwie Pomorskim. Amatorzy nocnego upalania dość spektakularnie zakończyli jednak zabawę. Jak? Dachowali Fordem Focusem.

Sprawcy dachowania Fordem Focusem nie poinformowali jednak o tym administracji lotniska tylko uciekli zostawiając auto. Zabrali tablice rejestracyjne, ale zapomnieli o naklejce, o czym informuje fanpage lotniska:

,,To właśnie dlatego nie dajemy zgody na wjazd na teren lotniska! Wczoraj pseudorajdowcy postanowili sobie poszaleć bokami swoim bolidem sportowym marki Focus TDI o zawrotnej mocy 89koni mechanicznych. Efekty widać na zdjęciu. Po wywrotce uciekli zabierając ze sobą tablice rejestracyjne. Inteligencji jednak nie wystarczyło bo zostawili nalepkę legalizacyjną” – czytamy w jednym z postów.

Dachowanie Fordem Focusem na lotnisku pod Gdańskiem
FOT. Facebook/Fanpage: Lotnisko Borsk

Jakie koszty poniosą sprawca tego zdarzenia?

Policja już namierza tych, którzy dachowali Fordem Focusem. Za usunięcie pojazdu sprawcy grozi nawet do 4 000 zł, a także do 8 000 zł za naprawę pasu startowego lotniska. Oprócz tego kierowca prawdopodobnie będzie musiał zapłacić 600 zł kary porządkowej za nieuprawniony wjazd na teren lotniska. Amatorom driftu radzimy zrzucić się na wjazd na tor i nie narażać się na tego typu wydatki. To dużo tańsze rozwiązanie.

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News