Pierwsza generacja Klasy A lata temu zaliczyła dachowanie na teście łosia! Jak zachowa się poprawiona wersja po latach?

Pierwsza generacja Klasy A lata temu zaliczyła dachowanie na teście łosia! Jak zachowa się poprawiona wersja po latach?

Mercedes-Benz Klasy A

Podaj dalej

Mercedes pod koniec lat 90. zaliczył dość spektakularną wpadkę z udziałem debiutującego w tamtym czasie nowego minivana Klasy A. Samochód pojawił się w salonach w 1997 roku. Jeszcze w tym samym roku jedna ze szwedzkich redakcji przeprowadziła test łosia tym autem.

Jak przebiegł feralny test łosia Mercedesa Klasy A

Samochód przewrócił się i dachował, a dziennikarza odwieziono do szpitala. Na początku Mercedes wstrzymywał się od podjęcia pewnych kroków, które miałby zapobiec takim przypadkom w przyszłości. Jednak w 1998 roku podobno wycofano wszystkie egzemplarze i wstrzymano produkcję, aby rozwiązać problem wywrotności auta.

Mercedes zdecydował się na montaż systemu ESP we wszystkich egzemplarzach. Dzięki temu problem z wywrotnością auta podczas pokonywania ostrych zakrętów został rozwiązany. Po latach postanowili to sprawdzić dziennikarze motoryzacyjni z kanału km77.com. Jak widać na załączonym filmie samochód się nie wywrócił. Jednak nie przejechał między pachołkami zupełnie gładko.

Jak dokładni przebiegły próby?

Podczas pierwszej z nich, wykonanej przy 71 km/h auto strąciło 2 pachołki. Za drugim razem udało się autu pokonać slalom bez wywrócenia ani jednego pachołka. Co ciekawe, prędkość w przypadku drugiej próby była wyższa. Mercedes jechał 75 km/h. Jednak oglądają tę próbę w zwolnionym tempie łatwo zauważyć, że od pachołków dzieliły auta zaledwie centymetry. Gdyby nie refleks i umiejętności kierowcy prowadzącego niemieckiego minivana, pachołki zostałyby strącone.

Słabe własności jezdne tego modelu wyszły ponownie podczas trzeciego testu. Samochód rozpędzono do prędkości 77 km/h. Auto nie zdołało pokonać slalomu i wywrócił aż 4 pachołki. To najlepszy dowód na to, że źle zaprojektowany samochód ciężko później naprawić. Klasa A pierwszej generacji jest prawdopodobnie zbyt wysoka i ma za mały rozstaw osi. Być może jest to też cząstkowa wina nie wystarczająco precyzyjnego układu kierowniczego. Co ciekawe, auto dość sprawnie i bez większych problemów przejechało za to próbę pokonania slalomu.

Jednak patrząc na współczesną Klasę A, trzeba przyznać, że Mercedes naprawił błędy z pierwsze. Obecny niemiecki kompakt ma prawdopodobnie najprecyzyjniejszy układ kierowniczy w swojej klasie. Prowadzi się też pewnie i przewidywalnie.

Fot. Mercedes

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News