Najdziwniejsze seryjne auto Renault! Clio z silnikiem V6

Najdziwniejsze seryjne auto Renault! Clio z silnikiem V6

Clio V6

Podaj dalej

Renault Clio V6 to z pewnością jedno z najbardziej szalonych aut sportowych jakie kiedykolwiek były oferowane seryjnie. Tak odważnego projektu tej francuskiej marki – prawdopodobnie – już nigdy nie będzie.

Dlaczego Renault Clio V6 jest tak wyjątkowe?

Przede wszystkim ze względu na 3-litrowy silnik V6 o mocy od 226 do 254 KM, który jest źródłem napędu w tym modelu. Sama jednostka to jednak nie wszystko. Samochód ma napęd przekazywany tylko na tylną oś, a silnik został tutaj umieszczony centralnie. Nie ma tylnych foteli, ani pojemnego bagażnika. Ten został przeniesiony pod maskę.

Jednak to nie jest ważne, bo dzięki temu samochód ma bardzo dobry rozkład mas między osiami. Przez to bardzo dobrze się prowadzi podczas pokonywania zakrętów. Samochód ma też oczywiście świetne osiągi. Odmiana przedliftowa osiąga setkę w 6,4 s, a poliftowa robi to w 5,9 s. Ta pierwsza rozpędza się do 235 km/h, a ta druga do 250 km/h.

To niezwykłe Clio kosztuje krocie i ciężko je znaleźć na rynku

Przeglądając najbardziej popularne polskie internetowe portale z ogłoszeniami raczej nie znajdziecie takiego auta. Choć trafiają się takie auta, jednak trzeba ich raczej szukać na niszowych stronach z ogłoszeniami aut zabytkowych i klasyków. Renault Clio V6 jest wyceniane na około 200 000 zł.

Cena wydaje się wręcz gigantyczna jak za miejskiego hatchbacka segmentu B. Trzeba jednak pamiętać, że wbrew pozorom nie jest to zwykłe miejskie auto. Ten samochód został całkowicie przekonstruowany jeżeli chodzi o umieszczenie napędu i rozkład mas w stosunku do zwykłego Clio 2. generacji. To zupełnie inne auto. Obecnie kupowane głupie przez zamożnych kolekcjonerów.

To genialny samochód, który zapewnia wręcz rewelacyjne emocje podczas prowadzenia. Trzeba jednak pogodzić się z kilkoma mankamentami. Największy z nich to z pewnością brak tylnej kanapy. Choć tego nie widać na pierwszy rzut oka to auto nie ma tylnych foteli. Zastrzeżenia można mieć też do mało sportowej pozycji za kierownicą. Zakres regulacji rozczarowuje, ale tak było w większości aut segmentu B w latach 2000.

Trzeba też przyzwyczaić się do bardzo niskiego zawieszenia. Dzięki temu oczywiście samochód lepiej się prowadzi, ale można zapomnieć o podjechaniu pod większe krawężniki.

Fot. Renault

Przeczytaj również