Kupił prawie nowe Audi z dieslem od pierwszego właściciela! Zobacz na jaką minę trafił!

Kupił prawie nowe Audi z dieslem od pierwszego właściciela! Zobacz na jaką minę trafił!

Wydech

Podaj dalej

Znany tuner i youtuber Robert prowadzący hamownie TUNE-UP i kanał Autoholicy pokazał swoje nowe auto. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie kilka ciekawych faktów dotyczących egzemplarza Audi A6 C7 Allroad, które kupił. Samochód pomimo przejrzystej historii ma dość poważną wadę.

O co właściwie chodzi?

Youtuber zakupił Audi A6 C7 w wersji Allroad z 3-litrowym, podwójnie doładowanym silnikiem TDI. Sprzedawcą auta był jego pierwszy właściciel. Samochód od zakupu w salonie był serwisowany w ASO. Wszystkie niezbędne wymiany były wykonywane na bieżąco. Mogłoby się więc wydawać, że to egzemplarz w stanie idealnym. Niestety nie. Audi, o którym mowa miało poważnym problem z zapchanymi i nadtopionymi filtrami cząstek stałych DPF. Na szczęście poprzedni właściciel uprzedził youtubera o tym fakcie. Jednak na rynku zdarzają się takie sytuacje, że sprzedający nie są na tyle uczciwi i ukrywają niewygodne informacje.

Dlaczego auto z przebiegiem niewiele ponad 127 000 km ma takie problemy?

Według naszej hipotezy przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka. Po pierwsze, auto mogło jeździć głównie w ruchu miejskim i nie być co jakiś czas użytkowane w tracie, w celu wypalenia sadzy w filtrze. Kolejna możliwość to, zbyt rzadkie wymiany oleju – co około 30 000 km. Być może winne były lejące wtryski lub uszkodzony zawór EGR. Niestety, póki co, Robertowi nie udało się jeszcze znaleźć przyczyny zapychających się filtrów DPF. Liczymy na to, że wszystko zostanie wyjaśnione w kolejnych odcinkach.

Audi logo
Fot. pixabay.com

Jak widać, zakup dość młodego, używanego auta nie zawsze jest bezpieczne. W wielu egzemplarzach, nawet z silnikiem benzynowym, wymiana oleju trybie Long Life powodu spustoszenie w silnikach. Często przez to padają nie tylko wtryskiwacze czy filtry cząstek stałych. Problemy zdarzają się nawet w jednostkach benzynowych. Wyciągnięte łańcuchy rozrządu czy przytarte panewki, to kolejne skutki uboczne wymiany oleju co 30 000 km. Dlatego, jeśli macie taką możliwość, wybierajcie egzemplarze, w których olej zmieniano nie później niż co 15 000 km. Niestety tego typu samochodów jest na rynku bardzo mało. Większość właścicieli aut mniej lub bardziej świadomie stosuje się do błędnych założeń producentów. Cierpią na tym kolejni właściciele, którzy muszą inwestować w kosztowne naprawy.

Fot. pixabay.com

Przeczytaj również

Redakcja WRC News

Redakcja WRC News