Zwycięstwo Kuchara

Aż 69 zawodników w siedmiu klasach zjawiło się na starcie inauguracyjnej rundy OPONEO Mistrzostw Polski w Rallycrossie zorganizowanej 9 kwietnia na Autodromie Słomczyn.

Licznie zgromadzeni kibice zostali przywitani przez ogromną różnorodność samochodów walczących o prymat w zyskującej na popularności w Polsce serii wyścigów.

Junior Buggy

Pierwszą klasą w której został rozegrany finałowy bieg była Junior Buggy zapewniająca zawodnikom najniższe koszty udziału m.in. dzięki stosowaniu bardzo tanich w użytkowaniu Szayowozów. Zwycięzca kwalifikacji Rafał Hutnik zgarnął w Słomczynie komplet. Wygrał wszystkie cztery biegi kwalifikacyjne, znakomicie wykorzystał pozycję startową i w finale prowadził od startu do mety po drodze wykręcając najlepszy czas jednego okrążenia (53.916 s.).
Pierwsza czwórka osiągnęła metę w kolejności kwalifikacji: Rafał Hutnik, Marek Prędkiewicz, Piotr Ostrowski i Wojciech Prędkiewicz. Jacek Lepianka jako jedyny nie ukończył zawodów.

Fiat 126p

Finał klasy, w której startują wyłącznie „Maluchy” potoczył się zgodnie z przewidywaniami. Zwycięzca kwalifikacji Jacek Górniak bezbłędnie mknął od startu do mety wypracowując niespełna 5.5 s. przewagi nad Mariuszem Szczepańskim. Ten z kolei wyprzedził o ponad 6 s trzeciego na mecie Jerzego Szynkiewicza i o ponad 53 sekundy zamykającego stawkę Mariusza Kożuchowskiego.

Seicento

Kwalifikacje wyłoniły 11 zawodników, więc konieczne było rozegranie półfinałów. Trójka najlepszych z każdego z nich miała wejść w skład szóstki walczącej o zwycięstwo w finale rundy. Pierwszy półfinał padł łupem Łukasza Grzybowskiego, który przez cały dystans przewodził stawce. W premiowanej awansem trójce znaleźli się również Damian Litwinowicz i Dariusz Sobecki. Drugi półfinał również bez niespodzianek: awansowali Cywiński, Starski i Witkowski. Na ostatnim zakręcie ostatniego okrążenia na bandzie zatrzymał się Sadowski.

W finale o emocje zadbał jadący z numerem 321 Damian Litwinowicz – w pierwszym zakręcie miał kontakt z Sobeckim, który spadł na ostatnie miejsce. Pierwszy nawrót był znakomitym miejscem do wyprzedzania po wewnętrznej, co skrzętnie wykorzystał Łukasz Grzybowski, który po tym manewrze nie oddał prowadzenia aż do mety. Cywiński, Litwinowicz i Starski walczyli zderzak w zderzak o drugie miejsce, ale na ostatnim okrążeniu żaden nie był w stanie zmienić swojej pozycji i osiągnęli metę rozdzieleni przez mniej niż sekundę.

BMW E36

Druga najbardziej liczna klasa w otwierających sezon zawodach w Słomczynie również wymagała przeprowadzenia półfinałów. Pierwszy z nich rozpoczął się od ostrej walki pomiędzy Jerzym Bieńkowskim i Łukaszem Sawickim, którzy zetknęli się już w pierwszym zakręcie. Półfinał A zdecydowanie wygrał Przemysław Wójcicki przed Sawickim i Wysockim.

Półfinał B, to z kolei triumf Dawida Struensee przed Kulą i Sokulskim. Walka o największe zdobycze punktowe w finale była bezwzględna. Już w pierwszym zakręcie z toru wypchnięty został Struensee, który skoro i tak wypadł w żwir, to uznał, że dobrym pomysłem jest nie wracać na asfalt, tylko wykonać swój obowiązkowy przejazd przez Joker Lap. Tymczasem prowodyr jego wypchnięcia, Przemysław Wójcicki, objął prowadzenie i nie oddał go aż do mety. Zajmujący po pierwszym okrążeniu ostatnie miejsce Struensee jechał znakomitym tempem i odrabiał kolejne pozycje. Na finałowych okrążeniach walczył o drugie miejsce z Maciejem Kulą, ale ten obronił się różnicą 0.311 s.

SuperNationals

Zgodnie z przewidywaniami tempo w SuperNationals nadawał Łukasz Zoll w swoim piorunująco szybkim BMW E30. Mające oszałamiający start auto jako pierwsze minęło linię mety w półfinale A pokonując Rafała Berdysa w Citroenie Saxo VTS i Konrada Kacprzaka w Oplu Astrze OPC. Niestety, spore problemy ze swoją Skodą Fabią miał Paweł Melon, który przyjechał ostatni. Półfinał B, to zwycięstwo Jakuba Wyszyńskiego w Citroenie C2 przed Michałem Nowickim w Hondzie Civic i Kamilem Lewandowskim w Volkswagenie Polo. Finał również przebiegał pod dyktando Zolla, który wespół z Kacprzakiem zaliczył zdecydowanie najlepszy start. Warto odnotować, że występujący za kierownicą Astry OPC Kacprzak ruszał z 5. miejsca ale w pierwszy zakręt wchodził już jako drugi, a atomowe rozpoczęcie wyścigu niemal zakończył atakiem na Zolla. Kierowca białego E30 jednak doskonale korzystał z walorów swojego auta precyzyjnie wchodząc w ostatni, podstępny zakręt i na wyjściu z niego deptał gaz odjeżdżając rywalom. Bezradny Kacprzak wpadł na Joker Lap na trzecim okrążeniu spadając tylko o jedną pozycję, ale na 4. kółku wykręcił najszybsze okrążenie (47.641 s) finału SuperNationals. Trzecie miejsce na torze wywalczył Jakub Wyszyńskim Citroenem C2. Po rozdzieleniu wyników na klasy najwięcej punktów w OPEN zdobył Zoll, drugi był Daniel Krzysiak, a trzeci Paweł Melon. W S2000 aż 25 punktów zdobył Jakub Wyszyński, 21 wywalczył Konrad Kacprzak a po 20 wywieźli ze Słomczyna Michał Nowicki i Rafał Berdys.

Supercars

Tłumnie zgromadzeni na trybunie kibice wyczekiwali najbardziej widowiskowej klasy i od razu otrzymali danie główne: finał. Nerwów na wodzy nie utrzymał jeden z uczestników i faworytów do zwycięstwa: Mikołaj Otto, który popełnił falstart za co otrzymał karę drugiego przejazdu Joker Lap. Z pierwszego rzędu najszybciej ruszyli Tomek Kuchar i Marcin Gagacki, i to właśnie kierowca OPONEO Motorsport objechał urzędującego mistrza po zewnętrznej pierwszego zakrętu i przytrzymał go przed nawrotem.

Kuchar nie potrafił znaleźć sposobu na Gagackiego i podjął decyzje o zjeździe na Joker Lap już na trzecim okrążeniu. Jednak przez przednią szybę nadal widział Lancera w barwach OPONEO Motorsport, ale już prowadzonego przez Dariusza Topolewskiego. Na początku czwartego okrążenia Mitsubishi Lancer z numerem 6 przytrzymał Citroena C4 na dohamowaniu do pierwszego zakrętu, ale Tomek szybko awansował na drugie miejsce i zbliżał się do Gagackiego. Wicemistrz kraju na swojego Joker Lapa zjechał na ostatnim kółku i nie była to dobra decyzja, gdyż podczas powrotu na asfaltową nitkę toru był już daleko za Kucharem. Tomek rozpoczął więc sezon najlepiej jak mógł, ale na podium było aż dwóch zawodników OPONEO Motorsport: Marcin Gagacki i Dariusz Topolewski.

Tomasz Kuchar, zwycięzca klasy SuperCars:

Oprócz tego, że mam genialny zespół, to mam także konkurencyjnych rywali. Nie wszyscy pojawili się na pierwszej rundzie mistrzostw, ale poziom jaki prezentują chociażby Marcin Gagacki, Darek Topolewski, Mikołaj Otto, czy inni koledzy sprawia, że nie mogę się obijać za kierownicą, choć teoretycznie mam najlepszy samochód. Muszę mocno, mocno cisnąć, żeby z nimi wygrywać. Wyścig finałowy był niezwykle emocjonujący. Na starcie lepiej pojechał Marcin Gagacki i w pierwszym zakręcie zamknął mi drogę. Wiedział, jak to zrobić, bo to jednak stary lis rallycrossu i ma ogromne doświadczenie w takiej walce. Dlatego też szybko zjechałem na Joker Lap, żeby nie jechać za „Gackiem”, ale wyjechałem z kolei za Darkiem Topolewskim. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego jak atakować, bo gdybym nie przeszedł Darka, to Marcin szybko by mi uciekł. Postawiłem wszystko na jedną kartę i to się opłaciło. Oczywiście odbyło się to z zachowaniem zasad fair play. Fajnie się jeździ w tych mistrzostwach. Na torze jest ostra walka, ale nie ma fauli. Rywalizacja była dziś bardzo wyrównana, ale nie widziałem żadnego niesportowego zachowania. Oby cały sezon tak wyglądał.

Marcin Gagacki, 2. miejsce w klasie SuperCars:

Jestem zadowolony z tej rundy, zwłaszcza, że mój sprzęt nieco odstawał od tego, jakim dysponują niektórzy konkurenci. Świetnie wychodziły mi starty, szczególnie ten w finale. Wytrzymałem ciśnienie, dobrze wykorzystałem prostą startową i wbiłem się w pierwszy zakręt przed Tomkiem Kucharem. Starałem się go umiejętnie blokować nie łamiąc zasad, czyli bez zmieniania kierunku jazdy więcej niż dwa razy. Potem wpadliśmy na szuter, gdzie Tomek jechał w kurzu, więc mogłem mu odjechać. Na kolejnym kółku wybrał Joker Lap i wpadł za Darka Topolewskiego, ale niestety w tej samej chwili mój samochód zaczął mieć problemy z chłodzeniem. W kwalifikacjach uszkodziłem chłodnicę i musieliśmy założyć seryjną, która nie dawała rady odpowiednio schłodzić silnika, więc po trzecim okrążeniu traciłem moc. Dlatego tym bardziej się cieszę z tego, że wpadłem na metę tuż za Tomkiem, któremu gratuluję wygranej. Dziękuję wszystkim za walkę fair play. To bardzo przyjemna rywalizacja, bo jedziemy na zapałki, widzimy się w lusterkach, zdarzają się kontakty, obcierki, ale nie ma żadnych zniszczeń. To jest właśnie w tej dyscyplinie najpiękniejsze.

Łukasz Zoll, zwycięzca klasy SuperNationals:

Zdobyłem komplet punktów, wygrałem wszystkie kwalifikacje, półfinał i finał, więc był to idealny weekend. Auto nie jest chyba zniszczone, mam blisko do domu, marzenie! Moje BMW E30 ma wreszcie dobrze ustawioną geometrię i jest tak wyważone, że właściwie się prowadzi. Mimo to musimy ciężko pracować nad przygotowaniem się do drugiej rundy, bo chłopaki jadący mniejszymi autami są bardzo szybcy. Tor w Toruniu nie sprzyja samochodom z tylnym napędem, ale potem w kalendarzu są Litwa i Bednary, gdzie z pewnością powalczymy.

Przemysław Wójcicki, zwycięzca klasy BMW E36:

Oby tak dalej. Wywalczyliśmy tutaj maksimum punktów. W finale tak jak to zwykle bywa – karty rozdane były na starcie. Potem trzeba było tylko uciekać i obserwować co się dzieje za plecami. Właśnie teraz zauważyliśmy, że coś się leje z auta, nie wiem, czy to olej, czy cieknie z układu wspomagania, ale dobrze, że teraz a nie w wyścigu!

W sezonie 2017 sponsorem tytularnym Mistrzostw Polski w Rallycrossie jest OPONEO. Organizacją cyklu zajmują się stowarzyszenie OPONEO Motorsport i Automobilklub Rzemieślnik przy współpracy Automobilklubu Kujawsko-Pomorskiego oraz LKT Wyczół, pod patronatem Polskiego Związku Motorowego.

Klasyfikacja SuperCars po 1. rundzie OPONEO Mistrzostw Polski Rallycross:

1. Tomasz Kuchar 24 pkt.
2. Marcin Gagacki 20 pkt.
3. Dariusz Topolewski 17 pkt.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu