Waliłko wściekły na kierowców ze środka stawki

Igor Waliłko, który do swojego pierwszego wyścigu Porsche Supercup na ulicach księstwa Monako zakwalifikował się na bardzo dobrej 10. pozycji niestety nie ukończył niedzielnego wyścigu w skutek incydentu z drugim kierowcą.

Młody zawodnik z Zielonej Góry już przed startem zaznaczał, że nie będzie to łatwe wyzwanie, jednak podkreślał że dla niego najważniejsze będzie zebranie cennego doświadczenia i uniknięcie jakichkolwiek przygód na ulicznym torze.

Brak słów, które opisałyby jazdę zawodników spoza pierwszej dziesiątki – napisał Waliłko. Będąc na 10. pozycji na przedostatnim zakręcie dostałem mega strzał w bok samochodu.

– W efekcie nie mogłem trafić w zakręt, a w moim Porsche 911 GT3 Cup urwał się wahacz, połamały się drążki i do tego doszła jeszcze przebita opona…

Do tej pory jeździłem w miarę ostrożnie i starałem się unikać kontaktów, ale widzę, że tak się nie da… Niektórzy zobaczą, co to jest jazda bez trzymanki – zapowiedział Waliłko.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu