Trudny dzień dla Polaków na quadach

Rafał Sonik ukończył czwarty etap rywalizacji w 40. edycji Rajdu Dakar na 10 pozycji. Kamil Wiśniewski dotarł do mety odcinka zlokalizowanego w San Juan de Marcona w czwartej dziesiątce stawki. Obu Polaków nie ominęły spore problemy na trasie.

Zawodnicy rywalizujący na quadach przystąpili do walki bardzo zmotywowani, ale także ostrożni. Na uczestników czekała bowiem trudna piaszczysta sekcja, przed którą respekt odczuwał nawet zwycięzca Rajdu Dakar 2015, Rafał Sonik.

#4OES. Kolejny dzień walki, niespodzianek i przetasowań w klasyfikacji. Przed rajdowcami, aż 100-kilometrowa sekcja…

Publié par Rafał Sonik sur mardi 9 Janvier 2018

Zawodnicy rozpoczęli zmagania na trasie czwartego etapu od startu zlokalizowanego na szerokiej i urokliwej peruwiańskiej plaży Penuelas. Po ponad pięciu godzinach morderczego wysiłku na mecie pojawił się pierwszy z Biało-Czerwonych, Rafał Sonik – Kilka kilometrów po starcie uszkodziłem oponę na kamieniu. Pech chciał, że uszkodzenie było zlokalizowane z boku i nie było szansy naprawić usterki na odcinku. Na szczęście w środku miałem wypełnienie ze specjalnej gąbki, dzięki której mogłem kontynuować jazdę – komentował na gorąco Sonik.

300 km na kapciu!

#OES4. Prawie 300 km na KAPCIU, ale melduję się na mecie! W takich okolicznościach 10. pozycja naprawdę cieszy !RS#dakar2018 📸:Karolina Solowow

Publié par Rafał Sonik sur mardi 9 Janvier 2018

Polak został sklasyfikowany na 10. pozycji czwartego etapu Rajdu Dakar, którego partnerem strategicznym w tym roku jest firma Motul. Rafał Sonik narzekał jednak na przygotowanego roadbooka – Pod koniec rywalizacji był duży problem ze znalezieniem punktów kontrolnych. Według mnie, były one po prostu nieprecyzyjnie oznaczone i często przesunięte nawet o 400 metrów. Poszukiwanie ich w trudnym terenie jest dodatkowym wyzwaniem, ze względu na krzyżujące się ślady poprzedników. Czasami lepiej poświęcić chwilę na odnalezienie punktów, niż zbierać kary – dodał aktualnie siódmy zawodnik Rajdu Dakar.

Z dużymi problemami zmagał się drugi reprezentant Polski jadący na quadzie, Kamil Wiśniewski – Wystarczy powiedzieć, że na samym końcu Boliwijczyk Leonardo Martinez dociągnął nas na holu do mety. Jedzonko, spanko i jutro jest następny dzień – komentował optymistycznie Wiśniewski, który do mety odcinka dotarł na 35. miejscu i w klasyfikacji generalnej zajmuje 24 pozycję.

Publié par Kamil Wiśniewski sur mardi 9 Janvier 2018

Tagi: Dakar 2018Rajd DakarMotulEpicStoryOriginalByMotulThisIsDakar, Rafał Sonik

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu