Stroll: Kubica będzie dla nas ogromną pomocą

Formułą 1 zawładnęły dosyć dziwne reguły. Nie mam tutaj na myśli halo i braku grid girls, patrzę na sprawę bardziej ogólnie. Od pewnego momentu większością kwestii zaczęły rządzić pieniądze. Tak oto gwiazdą i nieocenionym wręcz talentem w oczach Williamsa został Lance Stroll.

Podczas transferowej karuzeli z Siergiejem Sirotkinem i Robertem Kubicą wszyscy skupiali się właśnie na tej dwójce, ale nikt nie wspominał o Kanadyjczyku. A przecież to Lance Stroll jest pay-driverem jakich mało, to on wkłada do Williamsa grube miliony i tylko dzięki temu jeździ bolidem brytyjskiego zespołu, co więcej, właśnie został jego liderem!

Sytuacja wydaje się być komiczna, bo Stroll traktowany jest jak Bóg, jak przyszły mistrz świata, podczas kiedy chłopak… ok, nie traci 10 sekund na okrążenie, ale nie oszukujmy się, nic z tego nie będzie. Kiedyś Alan Hansen w programie Match of the Day powiedział w kierunku Sir Alexa Fergusona: – Z tymi dzieciakami nic nie wygrasz! To była jedna z największych pomyłek w historii sportu w ogóle, bo Manchester United Fergusona wygrał potem wszystko, co istnieje w piłkarskim świecie, ale mój osąd dotyczący Lance’a? Po prostu w niego nie wierzę i nawet nie chce mi się tego tłumaczyć. Stroll jest pay-driverem. Koniec tematu.

Zaskakującym jest dla mnie fakt tego, co dzieje się w F1. Jak bardzo pieniądze zawładnęły tym sportem. Tak oto kiedy transferowa karuzela już trwała, Felipe Massa nagle stał się pluszowym misiem uszatkiem i najlepszym przyjacielem wszystkich, oprócz Roberta Kubicy. Brazylijczyk wchodził w tyłek panu Strollowi tak mocno, że był to swoisty Rów Mariański F1. Massa wiedział, że to jedyny sposób, aby zachować swoje miejsce na kolejny sezon. To się niestety nie udało, młody Stroll szybko udał się na pogawędkę do mediów i przedstawił pokrótce swoje przemyślenia.

Zapytany o Massę Kanadyjczyk powiedział: – Nie dostawałem od niego żadnego wsparcia, byliśmy po prostu kolegami z zespołu. On starał się jechać jak najszybciej, ja starałem się jechać jak najszybciej. Tyle. Nie wiem jakim cudem ludzie twierdzą, że pomiędzy nami był jakiś mentoring, że Felipe mi pomagał. Stroll wypowiedział się także o Robercie Kubicy: – Robert bez wątpienia będzie dla nas ogromną pomocą. Mam takie wrażenie, że Felipe pomagał tylko zespołowi w tym, żeby usprawnili samochód, teraz wiem, że Robert pomoże także nam – kierowcom. Wydaje się, że Kubica bardzo szybko zrozumiał wszystkie problemy z naszym bolidem w Abu Zabi i w tym aspekcie już odegrał swoją bardzo istotną rolę. Wiem także, że dzięki niemu będziemy lepszymi kierowcami.

Tagi: F1, Kubica, Lance Stroll, Williams, Formuła 1

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu