Rozpracowaliśmy Tanaka. Ma szanse na Korsyce?

Zastanawiając się nad prawdopodobnym zwycięzcą Rajdu Korsyki, przez dłuższy czas zatrzymałem się przy osobie Otta Tanaka. Czy Estończyk będzie w stanie powalczyć o triumf w Rajdzie 10 000 zakrętów?

Teoretycznie rzecz biorąc, nie. W gronie głównych faworytów wymieniamy wszyscy Sebastienów, Loeba i Ogiera, Thierry’ego Neuville’a, może Daniego Sordo? Tanak kojarzy się nam przede wszystkim z wyśmienitą jazdą po bardzo szybkich szutrach, jak np. w Finlandii, a już szczególnie w Polsce. Do Estończyka przyległa łatka kierowcy bardziej szutrowego, jednak nie oznacza to naturalnie, że na Korsyce jest on bez szans.

Wystarczy popatrzeć na początek obecnego sezonu. Debiut w Toyocie Yaris WRC przypadł dla sympatycznego zawodnika na Rajd Monte Carlo, gdzie w większości jechaliśmy po asfalcie. Jak poradził sobie wtedy Tanak? Zajął bardzo dobre 2. miejsce. A ubiegły sezon? Na Korsyce był co prawda poza pierwszą dziesiątką (chociaż kręcił czasy w okolicach miejsc 4-6), ale już w Hiszpanii był 3., a w Niemczech wygrał! Biorąc pod uwagę to, jak długo Estończyk czekał na swoje zwycięstwo, triumf w Sardynii przyniósł też nam, kibicom, wielką ulgę, ale już wygrana na asfaltach naszych zachodnich sąsiadów? Tutaj wszyscy mogliśmy być nieco zaskoczeni.

Jak było jeszcze wcześniej? W 2016 roku raczej dosyć słabo. 23. miejsce w Niemczech, 10. na Korsyce i 6. w Hiszpanii, w 2015 8. pozycja w Niemczech, 10. na Korsyce i 41. w Hiszpanii. Widzieliśmy więc już zwycięstwo i podium na asfalcie w ubiegłym roku, ale nie była to w żadnym przypadku Korsyka. Tam okazuje się, że sukcesem jest pierwsza dziesiątka. Jak więc patrzeć na Tanaka w kontekście tegorocznego Rajdu Korsyki? Rozum podpowiada, że miejsce w pierwszej piątce będzie fantastycznym wynikiem. Ale kto wie, może Ott znowu sprawi niespodziankę?

Tagi: Rajd Korsyki, WRC, Tour de Corse

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu