Rajd Wielkiej Brytanii: Jestem u siebie!

Druga piątkowa pętla Rajdu Wielkiej Brytanii wystartowała od drugiego przejazdu próby Myherin. W czołówce nie działo się nic szczególnego, zawodnicy pokonali oes spokojnie i bez większych problemów. Najlepiej w brytyjskim słońcu poradził sobie reprezentant gospodarzy Elfyn Evans.

Dzisiejsza rywalizacja toczy się w hrabstwie Powys – największym w całej Walii. Motto tego regionu brzmi – walijski raj. W pewnym sensie to by się zgadzało, gdyż według badań jest to najszczęśliwsze i najlepsze miejsce do życia w Zjednoczonym Królestwie. Podobnie jak w całym kraju, jest tu pełno zamków, jaskiń, jezior, wodospadów, szlaków turystycznych i muzeów. Największymi miastami Powys są Ystradgynlais, Brecon, Welshpool oraz Newtown, gdzie zawodnicy biorący udział w Rajdzie Wielkiej Brytanii mieli przegrupowanie, lunch oraz strefę zmiany opon.

Próba Myherin to jeden z walijskich klasyków. Większość oesu przebiega przez las, po mokrym, śliskim błocie. Na początku jest szybko i gładko, później trasa staje się coraz bardziej kręta. Od kilku lat jest to ulubiony odcinek specjalny Jariego-Matti Latvali. Pierwszych czterech zawodników prezentowało bardzo podobne tempo, jednak kolejny raz lekkie problemy spotkały Thierry’ego Neuville’a, chociaż tym razem kłopot był po stronie jego pilota – Nicolasa Gilsoula. Belg zaczął tracić głos i jego kierowca miał problemy ze zrozumieniem niektórych komend. Kapitalnym czasem popisał się po raz kolejny Elfyn Evans. Walijski czarodziej pokonał o 4,3 s. Sebastiena Ogiera i o 6,3 s. Andreasa Mikkelsena i powiększył swoją przewagę w 73. Dayinsure Wales Rally GB do ponad 15 sekund!

Tagi: WRC Rajd Wielkiej Brytanii

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu