Rajd Wielkiej Brytanii: Evans wygrywa! Ogier mistrzem!

73. Dayinsure Wales Rally GB – 12. runda WRC przechodzi do historii. Po rozegraniu Power Stage’a Brenig wiemy już wszystko – impreza padła łupem reprezentantów gospodarzy Elfyna Evansa i Daniela Barritta, a Sebastien Ogier i Julien Ingrassia sięgnęli po swój piąty tytuł mistrza świata! Co za dzień dla M-Sportu, wygrali dziś wszystko, co jest możliwe w rajdowym świecie!

Mistrz świata wśród kierowców – Sebastien Ogier

Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wielu zastanawiało się, gdzie jeździł będzie Sebastien Ogier. Wolicjonalnie większość wskazywała M-Sport… a po chwili sen się spełnił. Francuz dołączył do brytyjskiej ekipy i od razu stawiano ją jako głównego pretendenta do obu tytułów. O ile mistrzostwo wśród producentów przyszło stosunkowo łatwo dzięki doskonałemu wsparciu Elfyna Evansa i Otta Tanaka, to już czempion dla najlepszego kierowcy był zdecydowanie trudniejszy do wywalczenia. W batalii przez cały sezon znajdowali się Sebastien Ogier i Thierry Neuville, po piętach deptał im Ott Tanak, a do pewnego momentu nadzieję na tytuł wciąż miał jeszcze Jari-Matti Latvala. Wszystko rozstrzygnęło się na rajdzie bogów, legend – Rajdzie Wielkiej Brytanii. Tutaj w historii tego sportu wydarzyło się już tyle, że impreza jest wręcz mityczna, wszyscy pamiętamy rok 1998 i dramat Carlosa Sainza, który przegrał tytuł na ostatnim odcinku specjalnym, 300 metrów przed metą rajdu. Właśnie tutaj Sebastien Ogier przypieczętował swój piąty tytuł mistrza świata, pierwszy poza Volkswagenem. Gratulacje Sebastien i Julien! Kapitalna robota.

Zwycięstwo w Rajdzie Wielkiej Brytanii – Elfyn Evans

Nie wolno przy tym wszystkim umniejszać sukcesu Elfyna Evansa. Walijczyk popisał się w ten weekend absolutnie fenomenalną jazdą. Wielu twierdziło, że przecież to jego domowe tereny, że niektóre z prób przebiegają przez farmę jego ojca, że jest u siebie, w Walii. Ale ja się z tym nie zgadzam – znajomość warunków i charakterystyki tras owszem jest pomocna, ale nie jest najważniejsza, kiedy masz obok siebie takich fachowców jak Ogier, Neuville, Latvala, czy Tanak. Szansę trzeba złapać i bezlitośnie wykorzystać, bo nikt nie rozdaje zwycięstw za darmo. Czy Robert Kubica wygrał Rajd Polski? Czy Benito Guerra wygrał Rajd Meksyku? Czy Dani Sordo wygrał Rajd Hiszpanii? Nie, nie, nie! Evans pojechał kapitalnie i zapanował nad oesami rozgrywanymi nie tylko u siebie w ogródku, ale w całej Walii. Był… wciąż jest bohaterem miejscowych kibiców i tak myślę, że pozostanie nim jeszcze długo. Przy odejściu Tanaka do Toyoty i prawdopodobnym transferze Ogiera (do Citroena?) Evans może być w przyszłym sezonie liderem M-Sportu. Brawo Elfyn, zasłużone! Cała Walia będzie dzisiaj dumnie świętować.

Mistrz świata wśród producentów – M-Sport

Dwa wielkie sukcesy już omówiliśmy, czas na dwa kolejne – mistrzostwo producentów dla M-Sportu i zwycięstwo dla DMACKa. 29 października 2017 roku to przede wszystkim dzień ogromnego sukcesu brytyjskich rajdów! Elfyn, Sebastien, M-Sport, DMACK. Wszystkie te podmioty mogą dzisiaj świętować razem z wszystkimi kibicami zamieszkującymi Wyspy Brytyjskie. M-Sport wykorzystał swoją szansę, może jedyną, wyjątkową w historii. Ściągnęli najlepszego kierowcę na świecie i jego wiernego, doskonałego pilota i przyjaciela. Malcolm Wilson spełnił marzenia nas wszystkich i w końcu to zrobił. Ale mistrzostwo wśród producentów to nie tylko Ogier i Ingrassia. To też kapitalna dyspozycja samochodów, gdzie za kierownicą siedzieli Ott Tanak i Elfyn Evans. Wszystko to zagrało razem tak dobrze, że M-Sport jest dzisiaj najlepszym zespołem na świecie. Przypomnijmy, zespołem prywatnym. Malcolm Wilson daje dzisiaj oficjalnego prztyczka w nos ogromnym fabrykom z wielkimi budżetami – Hyundaiowi, Toyocie i Citroenowi. Dzisiaj Wilson nie musi nic mówić, bo wszyscy wiedzą bez słów, że jest genialnym strategiem i fachowcem.

Pierwsze zwycięstwo DMACKa w WRC

I w końcu DMACK. Brytyjski producent opon święci dziś swój wielki triumf. Zrobili oni świetną mieszankę, która na wielu nawierzchniach przewyższała Micheliny, zwłaszcza na szutrach. Ich potencjał pokazał już Ott Tanak w zeszłym sezonie, jednak jemu nie udało się na nich zwyciężyć, teraz dokonał tego w końcu Elfyn Evans. Tutaj po raz kolejny niektórzy starają się umniejszyć sukces Walijczyka… bo miał DMACKi. Miał i je wykorzystał najlepiej jak się da. Koniec tematu.

Rajd Wielkiej Brytanii zakończył się zwycięstwem Brytyjczyków. Na kolejne emocje musimy zaczekać do Rajdu Australii. On odbędzie się w dniach 17-19 listopada.

Tagi: WRC Rajd Wielkiej Brytanii

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu