Przecież to nie nasze zajęcie!

Przed rozpoczęciem Power Stage’a Rajdu Meksyku, FIA postanowiła poprosić zespoły, aby te nie wykonywały już taktyki ze zmianą pozycji i spóźnianiem się na punkt kontroli czasu, a także zapytała, jakie widzą rozwiązanie tej sytuacji na przyszłość. Niektórym bardzo się to nie spodobało.

Wszystko zaczęło się oczywiście na Rajdzie Szwecji, kiedy Sebastien Ogier spóźnił się na Power Stage, aby jechać w lepszej pozycji drogowej. Od razu mogliśmy przypuszczać, że to samo wydarzy się w Meksyku. Aby uniknąć takiej sytuacji, FIA zwróciła się do zespołów, aby te znalazły jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Jak wszyscy widzieliśmy w niedzielę wieczorem, żadnego rozwiązania nie znaleziono.

Najczęściej spotykanym w serwisie komentarzem było: – Na jakiej podstawie to ma być niby nasze zadanie? Przecież każdy zespół zrobi coś po swojemu, żeby zdobyć jak najwięcej punktów. Szukanie jakiegoś rozwiązania to nie nasza praca, tylko FIA!

Swoje trzy grosze do zamieszania dodał też Alain Paneasse, menager zespołu Hyundaia, który wspominał ubiegłoroczny Rajd Portugalii i twierdził, że rozważali spóźnienie Haydena Paddona, jednak uznali wtedy, że ze względów etycznych nie wykonają takiego kroku. Kiedy zrobił to Ogier w Szwecji, puszka Pandory została otwarta.

No bo przecież nigdzie w regulaminie nie stoi, że nie można się spóźnić na punkt kontroli czasu. Oczywiście, dostaniesz za to karę, ale nikt nie zakazuje ci się spóźnić. W przypadku, kiedy ktoś walczy o tytuł mistrza świata, a na zakończenie sezonu kilka punktów może być kluczowe, to oczywistym jest, że będzie robił wszystko, aby zdobywać ich jak najwięcej. To zwyczajna luka w prawie, którą teraz wszyscy zaczną wykorzystywać. Czy ma to wiele wspólnego z moralnością i grą fair play? Raczej nie, ale kto powiedział, że motorsport jest fair play? Przecież to świat, w którym na wielu poziomach pieniądz wygrywa z talentem.

Tagi: WRC, Rajd Meksyku

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu