Powrót legendy

W 1966 roku Ford dokonał rzeczy niemożliwej. Zespół zapisał na swoje konto wyścig 24 godziny Le Mans, gdzie ich modele GT ukończyły na miejscach 1-2-3. Często zapomina się o tym, że Ford wracał jeszcze na Le Mans i wygrywał tam w latach 1967-1969. W 2016 roku producent zawitał na Circuit de la Sarthe w 50 rocznicę wygranej z 1966 roku i… znów zwyciężył. Tym razem w klasie GTE Pro.

Ekipa Ford Chip Ganassi Racing przywiezie ze sobą do Le Mans wszystkie 4 modele samochodu Ford GT. Tegoroczny występ będzie kolejnym jubileuszem. 50 lat temu Dan Gurney oraz AJ Foyt wygrali w modelu GT40 i kontynuowali tym samym 4-letnie pasmo zwycięstw.

Bill Ford, prezes Ford Motor Company: -Ford GT reprezentuje to, co najlepsze w Fordzie i nasze dążenie do doskonałości we wszystkim co robimy. Przejechanie Le Mans w zeszłym roku i zwycięstwo w klasie GTE Pro było źródłem ogromnej dumy dla wszystkich naszych pracowników na całym świecie. Pokazało to, że kiedy połączysz siły, możesz osiągnąć niezwykłe rzeczy. Cieszymy się, że wracamy do Le Mans, aby bronić tytułu.

Podczas tegorocznych zmagań w ekipie zabraknie niestety urodzonego w Le Mans Sebastiena Bourdais. Wszystko przez wypadek, którego doznał on podczas kwalifikacji do wyścigu Indianapolis 500. Bourdais był częścią zwycięskiej ekipy w 2016 roku. Tym razem Joeya Handa i Dirka Mullera wspierała będzie gwiazda IndyCar – Toni Kanaan.

Joey Hand: -Bez Seba na pewno nie będzie tak samo. Ale jesteśmy silnym zespołem i jesteśmy na to przygotowani. Codziennie ćwiczę, aby być pewnym, że mogę fizycznie pokonać dystans i pozostać w „grze” do samego końca. Le Mans wymaga mocnej psychiki, dlatego bardzo pomaga mi wsparcie jakie otrzymuję od rodziny. Myślę, że kiedy masz dobrze poukładany umysł na co dzień, to tak samo dobrze będzie funkcjonował w czasie wyścigu.

Skład Forda GT z numerem 69 pozostaje bez mian. Tam zobaczymy takich kierowców, jak Ryan Briscoe, Richard Westbrook i Scott Dixon, w #68 pojadą Stefan Mucke, Olivier Pla i Billy Johnson. Ostatnim samochodem z #67 podróżować będą Andy Priaulx, Harry Tincknell i Pipo Derani.

Wszystkie cztery Fordy pojadą w identycznym, czerwono-biało-niebieskim oklejeniu. Aby pomóc wszystkim odróżnić załogi, każdy model GT będzie miał innego koloru filtr LED na szybie i lusterkach. Tak #66 będzie miało zielony, #67 niebieski, #68 czerwony, a #69 żółty.

Z występami Forda na Le Mans wiąże się także kilka ciekawostek. W 1967 roku Dan Gurney stojąc na podium postanowił oblać wszystkim szampanem. Tym samym zapoczątkowana została tradycja, która kontynuowana jest do teraz na całym świecie. W 1966 Bruce McLaren wypowiedział do Chrisa Amona legendarne słowa „Zasuwaj jak do piekła”. Jednym ze zwycięzców w latach dominacji była załoga z legendarnym Jackym Ickxem. W 24-godzinnej drodze na szczyt towarzyszył mu w 1969 roku Jackie Oliver.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu