Pora wstawać panie Meeke

Citroen Racing po sześciu rundach sezonu 2017 Rajdowych Mistrzostw Świata w końcu zareagował na dotychczasowe niepowodzenia i zaledwie jedno zwycięstwo w tegorocznej kampanii.

Yves Matton ściągnął do zespołu czekającego na fotel w nowym aucie WRC Andreasa Mikkelsena, mającego być lekiem na wszystkie bolączki francuskiego teamu, nie potrafiącego do końca odnaleźć się w tegorocznych realiach.

Norweg, który w Rajdzie Sardynii miał jechać za kierownicą Skody Fabii R5, bez wahania przyjął propozycję, jednak sam Matton podkreśla, że start Mikkelsena za kierownicą C3 WRC będzie jednorazowy.

Nasze wyniki nie dorównywały założonym przed sezonem celom – odpowiedział na pytanie, po co właściwie sprowadzono Mikkelsena na jeden rajd.

Po czym dodał: Zważywszy na jego ograniczone możliwości przygotowań, Andreas nie będzie miał określonych celów na ten rajd. Mamy nadzieję, że pojedzie w komfortowym dla siebie tempie i przekaże cenne informacje na temat samochodu.

W takim razie, panie Matton, dlaczego upiera się pan, że będzie to start jednorazowy? Po co wsadzać Mikkelsena do nowej C3 WRC, jednocześnie rezygnując z usług Stephane Lefebvre (i zapowiadając czwarty samochód na Rajd Polski), jeśli miałby on pojechać tylko w Rajdzie Sardynii?

Coś nam się jednak wydaje, że przygoda Mikkelsena w Citroenie może potrwać nieco dłużej, niż zakłada w tej chwili Yves Matton.

A Meeke? Oby przyjście Mikkelsena podziałało na niego orzeźwiająco, bo w talent i szybkość Brytyjczyka nigdy nie wątpiliśmy, ale ostatnie miejsce w klasyfikacji producentów po całym roku spędzonym na przygotowaniach nie jest chyba miejscem odpowiednim dla zespołu z takim bagażem doświadczeń, potrafiącym przecież wygrywać mistrzowskie tytuły.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Newsy ze świata motosportu