Paddon: Nigdy się nie poddam

W niedzielę końca dobiegła 7. runda Rajdowych Mistrzostw Świata – Rajd Sardynii. Mimo świetnej dyspozycji, Hayden Paddon ostatecznie kończył imprezę w fatalnym nastroju. Decydujący był OS13 Coiluna – Loelle 2, gdzie liderując w rajdzie Nowozelandczyk uszkodził zawieszenie w swoim Hyundaiu i20.

Hayden Paddon: Po przeanalizowaniu wszystkiego, co działo się w ubiegły weekend muszę przyznać szczerze – to nie był dla nas dobry rajd. Są jednak pozytywy. Prowadziliśmy przez połowę rajdu, powróciła pewność i to jest na pewno krok do przodu. Jestem realistą i wiem, że te dwa małe błędy które popełniłem są nie do zaakceptowania i będziemy teraz pracować, aby uniknąć takich sytuacji w przyszłości. Nasz sezon wygląda do tej pory bardzo źle, wielu ludzi to komentowało, jednak popatrzcie na to szerzej. Popełniliśmy tego roku 3 błędy, kiedy popatrzeć jak zacięta jest rywalizacja w tym roku trzeba zdać sobie sprawę z tego, że takie rzeczy będą się zdarzać. Na nasze nieszczęście, z żadnej opresji nie wyszliśmy obronną ręką. Karty wkrótce się odwrócą, najważniejsze jest ciągłe wsparcie i wiara, którą mamy ze strony zespołu. Dziękuję również wam, kibicom. Wasza obecność w tym trudnym czasie wiele dla mnie znaczy. Wspólnie z Sebastianem Marshallem nie możemy się doczekać Rajdu Polski. Liczymy tam na dobry wynik. Jestem zawsze krytyczny w ocenie swoich błędów, najważniejsze jest to, żeby patrzeć wprzód, nigdy do tyłu. Nigdy się nie poddam!

Hayden Paddon jest do tej pory na 8. miejscu w klasyfikacji punktowej z dorobkiem 33 punktów. W tym roku 4 imprezy zakończył na miejscach 5-7, 3 razy rajdu nie ukończył.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu