Nowy amatorski cykl: Rajdowy Puchar Amatorów

Amatorki na terenie Śląska przeżywają istny złoty wiek. Nie dziwi zatem fakt, że powstają nowe cykle, którym warto przyjrzeć się bliżej.

Dokładnie 8 kwietnia mieliśmy przyjemność obserwować pierwszą rundę zupełnie nowego cyklu o ciekawej nazwie Rajdowy Puchar Amatorów. Nazwa ciekawa dlatego, że sam rajd właściwie z amatorką miał niewiele wspólnego.

Organizatorzy przygotowali dwa odcinki drogowe o długości 2,5 km oraz 3,5 km. Ich specyfikacja była urozmaicona w porównaniu do innych imprez odbywających się na Śląsku, ponieważ poza nawierzchnią asfaltową zawodnicy musieli również zmierzyć się z szutrem. Mimo trudnych warunków obyło się bez poważniejszych przygód i wszyscy uczestnicy mogli wrócić cali i zdrowi do domu. Pomimo dwóch rolek, które miały miejsce w trakcie imprezy, nikomu nic się nie stało, a to dzięki temu, że w tym pucharze także są wymagane klatki bezpieczeństwa.

Żeby nieco więcej dowiedzieć się o samym cyklu, postanowiłem porozmawiać z organizatorem oraz kilkoma uczestnikami rajdu, którzy przedstawili mi swoje odczucia dotyczące pierwszej rundy. Oto co mieli nam do powiedzenia.

Na początek Maciej Migura, czyli organizator: Z organizacją nie mieliśmy większych problemów. Wszyscy nam byli bardzo przychylni – zarówno policja, jak i władze gminy. Pojawił się mały problem z planowaną godziną startu rajdu, ponieważ ludzie w tym czasie wyjeżdżali do kościoła. Po rozmowie z wójtem postanowiliśmy ją przesunąć o 15 minut i dzięki temu mieszkańcy spokojnie mogli dotrzeć do pobliskiej parafii. Samochody, które do nas przyjechały były bardzo dobrze przygotowane. Tylko jedna załoga nie przeszła BK z powodu braku ważnego przeglądu technicznego. Rajd odbył się bez większych przeszkód. Pomiar czasu oraz wyniki działały, jak powinny. Tego samego dnia posprzątaliśmy drogi, na których odbywały się zmagania z syfu, który pozostał po cięciach, bo te staraliśmy się ograniczyć do minimum. Mamy nadzieję, że na kolejnej rundzie pojawi się jeszcze więcej załóg.

Pierwszy z zawodników, który zechciał wyrazić swoją opinię to Mariusz Cieślar, który zwyciężył w klasie K2 swoją Hondą Civic: Niech żałują Ci, co nie byli, bo odcinki naprawdę kozackie i mega szybkie. Organizację oceniam na bardzo wielki plus! Świetne jedzonko, wyniki online, dbanie o zawodników, którzy się spóźniali na wyjazd np. ze strefy serwisowej. Ogólnie wszystko na luzie, ale mega przyjemnie i profesjonalnie. Czy zatem zobaczymy tę załogę na kolejnej imprezie? Jack Rally Team na pewno pojawi się na kolejnej rundzie i zachęcam zawodników do wzięcia udziału w tym pucharze.

Podobne odczucia miał kierowca kolejnej Hondy z klasy K1, czyli Marcin Gluza: Podsumowując organizację rajdu, śmiało możemy powiedzieć, że organizator stanął na wysokości zadania. Cała impreza przeprowadzona była bardzo sprawnie i bez większych opóźnień. Wyniki na żywo, dobrze przygotowane zabezpieczenie odcinków i prędkość, z jaką pokonywane były zakręty, sprawiły radość nie tylko kibicom, ale również zawodnikom. Możemy zapewnić, że pojawimy się na następnym rajdzie w Kuźni Raciborskiej. Marcin prowadził do 5 oesu, gdzie niestety wyleciał z trasy i delikatnie uszkodził samochód. Na szczęście nic poważnego się nie stało i możemy wyczekiwać tej załogi już na odcinkach SKJS Rajdu Baborowa.

I dla odmiany następny kierowca Hondy Civic, czyli Kamil Kawalec, który pomimo awarii wtrysków wygrał klasę K3 i zajął 4 miejsce w klasyfikacji generalnej. On także pozytywnie ocenia imprezę: Organizacja bardzo w porządku. Wszystko poszło szybko i sprawnie, wyniki na żywo działały, jak powinny. Można by poprawić kartę drogową na przyszłość, ale poza tym nie mam zastrzeżeń. Planujemy udział w całym cyklu Pucharu Amatorów.

Jak widać zarówno chłopaki z okolic Cieszyna, jak i kierowca z Zagłębia pozytywnie wypowiadają się na temat zawodów. Śmiało więc możemy stwierdzić, że bez względu na to, gdzie regularnie startujecie, to warto zawitać na imprezę Rajdowego Pucharu Amatorów.

Pozwolę sobie jeszcze na jedno ciekawe spostrzeżenie. Załogi chwaliły wyniki online i pomiar czasu, a ten dostarczył i obsługiwał Grzegorz Czarnik, który jest organizatorem Rajdowego Pucharu Śląska (dawniej Puchar ATM & Race GC). Na rajdzie mogliśmy zobaczyć też Ireneusza Łasę, który z kolei organizuje Szombierki Rally Cup. To pokazuje, że dużo więcej można zdziałać, pomagając sobie wzajemnie w organizacji, niż przeszkadzając innym. Stare powiedzenie mówi, że zgoda buduje. W tym wypadku buduje istny rajdowy raj, w którym mamy przyjemność się znajdować.

Kolejna runda Rajdowego Pucharu Amatorów już 27 maja, a tymczasem zapraszamy na 2 rundę Pucharu Śląska, która odbędzie się 22 kwietnia!

Tekst: Izaak Chwist

Zdjęcia: Zbigniew Dorighi

Tagi: rajdy amatorskie, KJS, SKJS, Rajdowy Puchar Amatorów,

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu