Nowe aero winne incydentowi Meeke’a?

Spektakularny incydent z udziałem Krisa Meeke’a podczas finałowego Power Stage Rajdu Meksyku przykuł uwagę obserwatorów z całego świata, którzy zaczęli snuć teorię, jakoby winnym w tym przypadku był nowy samochód.

Meeke niemal wypuścił pewne zwycięstwo z rąk gdy wypadł z trasy odcinka specjalnego kilka kilometrów przed metą rajdu, wjeżdżając w ciasno zaparkowane samochody i odnajdując szybko powrotną drogę na oes.

Pojawiły się sugestie, jakoby swój udział w tym incydencie miał dużo bardziej rozbudowany pakiet aerodynamiczny związany z nowym regulaminem na sezon 2017. Tegoroczne auta mają dużo więcej mocy, która w dużym stopniu opiera się na docisku aerodynamicznym przyklejającym samochód do nawierzchni.

Nowozelandczyk Hayden Paddon jest przekonany, że rozbudowane aero nie jest problemem.

To już trzeci rajd z rzędu podczas którego media próbują zrzucić winę za wypadek na nowe samochody – przyznał dla herald.co.nz.

Aerodynamika nie miała z tym nic wspólnego. W tym zakręcie dochodzi do nietypowego zjawiska „kompresji” – dwa lata temu daliśmy się też na to złapać i wyjechaliśmy za szeroko. Na szczęście nie wypadliśmy aż tak daleko.

 – To po prostu złośliwy zakręt – zakończył Paddon.

 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Newsy ze świata motosportu