Nocne dramaty na Le Mans

Jesteśmy w trakcie 19 godziny najsłynniejszego wyścigu samochodowego na świecie – 24 godziny Le Mans. Na prowadzeniu znajduje się ekipa Porsche z numerem 1, po raz kolejny dramat spotkał zespół Toyoty.

Wyścig nie przekroczył jeszcze połowy a z rywalizacją pożegnały się już dwie z trzech hybrydowych Toyot TS050. Wszyscy pamiętamy, co działo się na Circuit de la Sarthe rok temu, wygląda na to, że to miejsce jest przeklęte dla japońskiego zespołu. Co dokładnie się stało? Numer 7 przed godziną 1:00 zatrzymał się z problemami technicznymi a numer 9 wypadł z trasy pół godziny później. Jedyna pozostała w rywalizacji Toyota to ta z numerem 8. Na ten moment zasiada za jej kierownicą Anthony Davidson i traci 27 okrążeń do liderującego Nicholasa Tandy’ego w Porsche z #1.

W klasie LM GTE Pro na prowadzeniu znajduje się Frederic Makowiecki z zespołu Porsche GT Team. Sytuacja jest tam jednak niesamowicie wyrównana. Wszystkie samochody są bardzo blisko siebie i w kolejnych ponad 5 godzinach zdarzyć może się wszystko. Jeśli chodzi o zespół Forda, to najlepiej radzi sobie ten z numerem 67, gdzie za kierownicą zasiada teraz Luis Felipe Derani. W bezpośrednim kontakcie pozostają jeszcze GT z numerami 68 i 69.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W temacie

Newsy ze świata motosportu